Formalności budziły obawę wśród ludzi, odkąd pojawiły się małe druczki. Wszelkie warunki, które, celowo bądź nie, zostały pominięte podczas rozmowy, a zawarte w umowie, którą należy podpisać, by sformalizować układ. Drobne druczki, które mogły w jakiś sposób obligować do czegoś kupującego, nakładać na niego kary za jakieś postępowania, albo ograniczać jego możliwości względem produktu i umowy. Tego ludzie się obawiali, ale strach ten mógł się pogłębić lub znikać, w zależności od uczciwości sprzedającego.
Ojciec Nikolaia nie był handlowcem, ale nieraz umawiał się z nimi na spotkania i za każdym razem rozmowa zaczynała się od skarg o "braku poszanowania dla klienta i jego czasu", bo odpowiedź nadeszła po dwóch albo trzech dniach i nawet tłumaczenie sprzedawcy, że mają również innych klientów i muszą zaopiekować się zaopatrzeniem i zamówieniami, wcale nie zmieniało tonu rozmowy. "Przystępne terminy" dla każdego mogły znaczyć co innego i należało doceniać, jeśli odpowiedź dostało się szybciej niż później.
Zamówienie filiżanki herbaty nie było najgorszym pomysłem, a i faktycznie może przydałoby się odrobinę rozluźnienia, bo w stresie też można było coś pominąć, o czymś zapomnieć, a to mogło zaważyć na złożonym zamówieniu i późniejszym efekcie produkty. Poza tym byli w końcu w kawiarence. Kto przychodzi do kawiarenki i nie zamawia nic? Nikolai odwrócił głowę, odnalazł wzrokiem ladę, o której mój Robert i faktycznie, wystawione tam słodkości wyglądały bardzo apetycznie, ale może nie na ten moment. Z pewnością jednak zapamięta opinię Roberta i odwiedzi to miejsce może prędzej może później, żeby spróbować tych wypieków. Przede wszystkim tego ciasta owocowego, skoro zachwyciło drugiego czarodzieja.
-Poproszę czarną herbatę - powiedział, gdy senna dziewczyna podeszła do nich z notesem i długopisem.
Tyle na razie mu wystarczyło. Młoda kelnerka zapisała zamówienie raczej z zasady, niż z potrzeby, bo nietrudno było zapomnieć zamówienia na jeden napój i do tego zupełnie zwykły. Skinęła głową, podziękowała i odeszła od nich, by za ladą zająć się przygotowaniem herbaty. Był to na tyle prosty napój, że nie musieli długo czekać, aż młoda kelnerka wróci do nich i postawi na stoliku filiżankę na spodku, w której parował brązowy napar.
-Proszę dać mi znać, jeśli będą panowie czegoś potrzebowali - powiedziała, skinęła głową i odeszła od nich, by wrócić do swoich przerwanych zajęć.
Nikolai upił łyk herbaty.
-Od czego powinniśmy zacząć?