• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent

[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#7
17.05.2024, 11:12  ✶  

Życie pod piórami i ciepłym futrem musiało być proste. Słodko niewinne, a jednocześnie dramatycznie agresywne. Matka Natura, która była wysławiana przez sójki i pliszki wędrujące między drzewami, nie znała słowa przebacz, przepraszam czy dziękuję. Na wszystko pracowałeś sam, mogłeś tylko doświadczyć jej łaski, kiedy przyszedłeś na świat na lepszym terenie niż mroźnej Syberii, gdzie walka z otoczeniem była tylko fragmentem walki z innymi stworzeniami. Nie każdemu ta Mateczka błogosławiła. Nie każdy miał też matkę błogosławioną przez Naturę. Niewiadomą był ten człowiek, który postanowił własne wygody czy niewygody poświęcić na rzecz tego, żeby pozbyć się problemu kogoś innego, ale na pewno ostatnią z myśli, która kotłowała się pod kopułą złotych włosów była ta, że właśnie trzymał go ten, który postanowił umrzeć. Dotknięty czymś, spłoszony, zniewolony odczuciem..? Zbliżasz się do ludzi i potrzebujesz od nich coraz więcej. Jednocześnie coraz bardziej się sparzasz. Mówią, że tylko ćmy spalają swoje skrzydła, kiedy dotykają wabiącego je płomienia świecy. Jestem pewien, że człowiek również się sparzy. Więc to życie pod piórami i pod futrem nie mogło być proste, ale stawało się koszmarem wbijającym ciernie w miękkie opuszki i miękki pierz, kiedy wplatałeś między to człowieka. Ich problemy, nieszczerość intencji, kłamstwa, skomplikowane emocje, manipulacje, kłamstwa. Ich miłości, wzruszenia, przyjaźnie. Dwulicowość i obłudę. Zasady społeczne, to zrób, tego nie rób, tutaj jesteś dziwny, tam nie powinieneś się pokazywać. Baty potrafiły łoić skórę mocniej niż ciernie wbijały się w łapy. Pręgi zostawiały blizny - te jednak potrafiły goić się całkiem dobrze. Gorzej było z tymi pręgami, które musiały goić się wewnątrz ciała. Nikt tak skutecznie nie urządzi ci piekła niż człowiek drugiemu człowiekowi.

Laurent miał paskudny nastrój, tragiczne pręgi pod skórą, ale mimo to powiedziałby to, co mówił codziennie: to był dobry dzień. Każdy dzień musiał być dobry, inaczej nie pozostawało nic innego jak szukać schronienia w morskich toniach - przeciwnie do niedźwiedzia, który krył się w mrocznej Kniei Godryka. Teraz bardzo mrocznej, opętanej przez widma, z którymi Laurent zawzięcie walczył i starał się dać ludziom do rąk broń, by mogli bronić się sami. Miał paskudny nastrój, a mimo to i tak zadrżał i uśmiechnął się, kiedy mokry nochal przewędrował po jego ciele w sposób, któremu nie wypadało. Przynajmniej nie wypadało, kiedy było się świadomym, że to nie był zwykły niedźwiedź. To był człowiek. Najprawdziwszy człowiek, który obwąchiwał go jakby z tym zwierzęciem miał więcej wspólnego niż z ułożonym w społeczeństwie jegomościem. Delikatnie piżmowo-drzewne perfumy Laurenta zmieszane były teraz z wonią sosen z pobliskiego zagajnika, a na jego skórze ostała się resztka zapachu świeżej trawy. Laurent jeszcze nie zastanawiał się nad tym, ile to mogło mieć w sobie perwersji i czegoś, czego robić zupełnie nie wypada, bo jego głowa niekoniecznie funkcjonowała tak, jak powinna. Było miękki, ciepło, w końcu POZIOMO. Za chwilę mogło być i pionowo, tylko musiało mu się przestać kręcić w głowie. I musiało go przestać boleć tak wszystko, szczególnie oplątane liną kostki, do której niedźwiedzi nos dotarł. Wszystkie gwiazdy mogły migotać, że wystarczy jedno chłapnięcie tej paszczy i tyle z tego. Że ta chęć pomocy to tylko jakiś miraż - zaraz przedstawione zostaną prawdziwe zamiary kogoś bardzo, bardzo złego, kto wpełznął do miejsca, które miało być Rajem. Teraz było jedną wielką pułapką.

Rozczarowaniem było to, że zaraz zrobiło się całkiem twardo - chociaż nadal było bardzo ciepło.

Kiedy uniósł na swojego rycerza głowę to rozczarowanie jakoś zniknęło.

- Nie spodziewałem się rycerza w niedźwiedziej skórze. - Więc nic mu nie było? Wydawało się, że mężczyzna jest zupełnie nieporuszony, nieobity, w ogóle, że mało go chyba interesuje to, co druga jednostka ma do powiedzenia? Chciał go przekonywać, że sam zdejmie linę, że sam sobie poradzi, ale zrezygnował. Z poprzedniej prośby o to, żeby mu tylko podał różdżkę również nic nie wyniknęło, więc to chyba był ten typ mężczyzny, który robi to, co sobie obmyśli. A Laurent, jak na prawdziwą damę w opresji przystało, nie próbował udawać silnej i niezależnej kob... mężczyzny. Nie próbował udawać silnego i niezależnego mężczyzny. - Dziękuję za pomoc, ale powinien pan uważać na kręcenie się po tych terenach. To rezerwat, potrafi tu być naprawdę niebezpiecznie... i nie mam na myśli takich tragicznych pułapek. - Odetchnął ciężko. Chociaż teraz to już i będzie można mówić o pułapkach, bo Fleamont postanowił się zabrać za ich montaż.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3690), Samuel McGonagall (2203)




Wiadomości w tym wątku
[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.05.2024, 17:36
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 11.05.2024, 13:31
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.05.2024, 16:08
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 15.05.2024, 11:27
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.05.2024, 19:03
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 17.05.2024, 10:22
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 17.05.2024, 11:12
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 21.05.2024, 22:22
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 22.05.2024, 16:13
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 24.05.2024, 22:38
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.05.2024, 14:07
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 27.05.2024, 17:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa