• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu

[6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#7
18.05.2024, 01:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.05.2024, 22:12 przez Millie Moody.)  
Być może intencją Erika było zabrzmieć absolutnie poważnie, dojrzale i mądrze. Być może chciał roztaczać wokół siebie nimb zajebistości taki jak papcio Morfina, któremu modlitewne pierdololo przychodziło z taką łatwością. Być może od początku miały to być tylko żarty. Ciemnowłosa dziewczynka, która za moment nie kończyła dziewiętnastu, a dwadzieścia dziewięć lat, zaśmiewała się przy tej próbie w niebogłosy.
– To chcesz żeby to słońce spierdoliło, czy żeby Ci pokazywało całą tarcze, to jest sprzeczny komunikat bejb – pokpiwała – W ogóle, Helios? Nie wolałbyś jakieś przypakowanego Aresa? Albo jak już chcesz tak mędrkować, to jest jeszcze Atena z tego co pamiętam. Skąd Ci ten Helios przyszedł do głowy? – podpytywała, a potem widząc solarny symbol z jednej strony się cieszyła dając dobre nowiny o nadchodzącym szczęściu, z drugiej...

– Kurwa Erik, teraz się skup, bo te herbaciane śmieci nas podsłuchują i układają się w myśl tego co gadamy. – rzuciła konspiracyjnym tonem. – My obserwujemy je, a one obserwują nas – wzdrygnęła się, a wzrok na moment uciekł jej w kąt kuchni, zupełnie jakby czaił się tam jakiś bogin o lśniących orzechowych oczach. Instynkt ostrzegał ją przed zagrożeniem. Tylko czemu to zagrożenie siedziało w jej głowie? Z przypływającego po kręgosłupie dreszczu wyrwał ją jego defensywny ton. Zamrugała kilkukrotnie zdziwiona. Znała ten ton, ale nie spodziewała się go po nim. Złociste czujne oczy otaksowały go, twarz, gesty, nagłe wycofanie. Nieporozumienie, którego nie miała ochoty ciągnąć.

Normalnie pewnie cisnęłaby mocniej, wyczuwając ofiarę i puszczając się ślepo w pogoń. Normalnie teraz w każdym zdaniu pojawiłaby się sugestia o erotycznym napięciu między nimi, a prędzej czy później, Miles ślepa i głucha na komfort rozmówcy, wylałaby na niego wiadro sugestywnych obrazów tego jak kreatywnie mogliby wykorzystać kuchenny stół do swoich harców. Normalnie Millie by to zrobiła, wyśmiewając bez zahamowań jego pruderyjność, sycąc się jego zmieszaniem i płonącymi policzkami.

– Ej, ja wiem, że miesiąc śpiączki i dwa kolejne w wariatkowie, więc pewnie myślisz, że jestem ostro niedoruchana i będę się rzucać na wszystkich jak kruk na padlinę. Ile się znamy, co? Dwadzieścia lat? Jakbyśmy mieli się pieprzyć, to już byśmy to zrobili, nie ważne w szkole, w pracy, na jakiejś zakrapianej imprezie... Dla mnie to jesteś gejem jak Bazyliszek, za bardzo mi zależy na Twojej przyjaźni młotku, żeby zjebać ją bezmyślnym seksem.

Ujęła czerwoną filiżankę z której Erik uraczył się suszem o równie rubinowej barwie i miodowym, lekko mdławym smaku waniliowego rooibosa. Zajrzała do ułożonych fusów i obdarzyła ją ciężkim westchnieniem.

Rzut Symbol 1d258 - 218
Tancerka (rozczarowanie)


Wcześniej Millie przypisałaby rozczarowanej tancerce "kosza" którego przed chwilą mu dała. Ta nić poprowadzenia rozmowy wciąż była dostępna, ale tak jak każdego ranka musiała walczyć o to, by wyjść z krainy snu, tak teraz przyszło jej zdecydować, że nie pójdzie tą drogą. Że nie chce, aby kamienie posypały się zmieniając w lawinę. Że wybierze inny, łagodniejszy szlak.

– Po wzlocie, przyjdzie upadek, czerwień przyniosła Ci barwną sukienkę kołującej tancerki, lecz w jej dłoniach jest tylko rozczarowanie. Nie przykładałabym jednak do tego aż takiej wagi, bo o ile słońce ma swój ciężar i moc, o tyle ta tancereczka nie zdoła go przyćmić. Powiedziałabym... chwilowa niedogodność. Łyżka dziegciu w beczce miodu, a sprawy których dotyczą te omeny mogą nie być nawet ze sobą powiązane.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (2728), Millie Moody (3047)




Wiadomości w tym wątku
[6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Millie Moody - 14.05.2024, 22:59
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Erik Longbottom - 15.05.2024, 02:58
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Millie Moody - 15.05.2024, 08:02
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Erik Longbottom - 15.05.2024, 23:55
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Millie Moody - 16.05.2024, 12:19
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Millie Moody - 18.05.2024, 01:52
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Erik Longbottom - 18.05.2024, 00:06
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Erik Longbottom - 18.05.2024, 14:10
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Millie Moody - 18.05.2024, 14:14
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Erik Longbottom - 18.05.2024, 15:36
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Millie Moody - 18.05.2024, 15:47
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Erik Longbottom - 18.05.2024, 20:25
RE: [6.08 - wieczór | Warownia Longbottomów] Impromptu - przez Millie Moody - 18.05.2024, 23:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa