18.05.2024, 21:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.05.2024, 21:08 przez Leonard Mulciber.)
- Charlie. Marudzisz - skomnetował go Leo, ale patrząc na brata, nie mógł nie poczuć dozy współczucia. - Wcale nie przeszliśmy aż tak wiele...
Choć osobiście mógł chodzić cały dzień z drobnymi przystankami na jedzenie i picie, byłoby to nie w porządku w stosunku do Charliego, którego kondycja pozostawała wiele do życzenia. Może powinien mu uważyć eliksir wigoru? Najlepiej cały zapas?
- W porządku, w porządku. Po prostu wejdźmy już do środka. Swoją drogą... Mile wcale nie wydają się aż tak abstrakcyjne, kiedy pomyślisz o liczeniu wagi w KAMIENIACH.- tu wywrócił oczami, bo ile to do cholery znaczyło "kamień"??? Głupota nazewnictwa i głupota pomiarów w Anglii przechodziła jego najśmielsze oczekiwania od dnia pierwszego.
Leo poprawił kołnierzyk koszuli i byłby już zaszedł do pubu, gdyby jego uwagi nie przykuł jegomość z papierosem. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie udać, że niczego nie słyszał, ale ostatecznie zmusił się do słabego uśmiechu.
- Dziękuję, nie palę - odparł krótko.
Nie przepadał za dymem papierosowym, chociaż po kilku głębszych jego niechęć potrafiła znacznie zmaleć.
Choć osobiście mógł chodzić cały dzień z drobnymi przystankami na jedzenie i picie, byłoby to nie w porządku w stosunku do Charliego, którego kondycja pozostawała wiele do życzenia. Może powinien mu uważyć eliksir wigoru? Najlepiej cały zapas?
- W porządku, w porządku. Po prostu wejdźmy już do środka. Swoją drogą... Mile wcale nie wydają się aż tak abstrakcyjne, kiedy pomyślisz o liczeniu wagi w KAMIENIACH.- tu wywrócił oczami, bo ile to do cholery znaczyło "kamień"??? Głupota nazewnictwa i głupota pomiarów w Anglii przechodziła jego najśmielsze oczekiwania od dnia pierwszego.
Leo poprawił kołnierzyk koszuli i byłby już zaszedł do pubu, gdyby jego uwagi nie przykuł jegomość z papierosem. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie udać, że niczego nie słyszał, ale ostatecznie zmusił się do słabego uśmiechu.
- Dziękuję, nie palę - odparł krótko.
Nie przepadał za dymem papierosowym, chociaż po kilku głębszych jego niechęć potrafiła znacznie zmaleć.