• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
« Wstecz 1 2
[23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William

[23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#4
24.12.2022, 00:34  ✶  
Dione była kobietą pracującą i żadnej pracy się nie bała. Co prawda robota za barem nie była w żadnym wypadku wymarzoną, bo tak między Merlinem a prawdą Dio absolutnie nie śniła po nocach o pracy, a co dopiero tak słabo płatnej. Niestety tak wyglądają realia osoby niewykształconej - nie wolno grymasić i trzeba zacisnąć zęby i brać, co dają.
I to, czego nie dają też.
Ta dewiza była mieczem obosiecznym, bo choć nastawiała naszą małą złodziejkę do szukania wszelkich sposobności na wzbogacenie się, to często sięganie po te szanse kosztowało ją więcej, niż mogła zyskać. Szczerze powiedziawszy zdziwiło ją, że została przyjęta do Kotła po tym, gdy została wywalona z pracy w spożywczym ulicę dalej, bo regularnie "znikała" im towar z półek i nigdy nie mogli się doliczyć galeonów w kasie. Najwyraźniej stary karzeł stojący na czele knajpy był już tak zdesperowany, że poleciał na uśmiech aniołka w pakiecie ze spojrzeniem nieskalanym myślą oraz wyrazem twarzy ewidentnie tęskniącym za rozumem.
Jeśli już mowa o wirze powietrznym między uszami w miejscu, gdzie u normalnych ludzi znajdował się mózg, nie można było zapomnieć o drugim właścicielu wspólnej Fletcherowej komórki mózgowej. Odkąd Billy pojawił się w barze, Dione wykonywała swoją pracę jeszcze mozolniej niż dotychczas. Elegancko nalała mu piwa do jego ulubionego kubeczka (tak, musiała mu odłożyć dedykowany dla niego kufel pod ladą, bo jak dostawał picie w czymkolwiek innym, to robił sceny przy ludziach, a razem z tym siarę siostrze), po czym chętnie przegadałaby z nim całą zmianę i przyjęła za to zapłatę, jak za normalną robotę. Pewnie by się jej to upiekło, gdyby kierownik cyrku - mianowicie właściciel - nie wrócił akurat do Kotła i nie kazał jej wziąć się wreszcie do pracy.
No i właśnie wtedy na chwilę Williama z oczu straciła.
Nie minęło pięć minut, nie zdążyła nawet się znudzić obsługiwaniem innych klientów, kiedy podniósł się raban. Dźwięk tłuczonego szkła skutecznie przykuł uwagę Dio, powiodła za nim głową, już zirytowana, że trzeba będzie, kurwa, sprzątać. Dosłownie zacisnęła ręce w pięści podświadomie, gotowa wklepać komukolwiek, kto kufle tłucze na jej warcie. A potem zauważyła, że robi to jej rodzony brat. I dodatkowo tłucze jeszcze czyjąś gębę.
- Pojebie mnie zaraz - rzuciła pod nosem, ale chyba nieco zbyt głośno, by można to uznać za dyskretne. Odłożyła butelkę, którą akurat miała w ręce, uderzając nią z hukiem o ladę. Na szczęście nie włożyła w to wystarczająco siły, by musieć ją dopisywać do rachunku strat. Podparła się o blat rękoma, podskoczyła i przerzuciła błyskawicznie nogi nad barem, lądując zręcznie po drugiej stronie. Widać było, że to nie pierwsze rodeo Dione i bezpośrednią drogę do chuliganów ma w małym paluszku. Mknąc w kierunku bliźniaka zawzięcie wycierała ręce o fartuch przewiązany w pasie, jakby nie chciała, żeby lepa, którą miała zaraz Billy'emu zasadzić, ześlizgnęła się po jego uchu przez wilgoć na dłoniach.
- Przestań, cholera - zaczęła, strzelając brata otwartą dłonią przez łeb. Dopiero wtedy przypomniała sobie, że to prawdopodobnie go tylko zmyli i zagrzeje do boju, bo nie uruchomi mózgownicy na czas i pomyśli, że to Cameron mu przydzwonił. - Czyś ty nie szczał dzisiaj jeszcze? Zostaw go, kurwa twoja mać - zapytała i nie czekając na odpowiedź na to jawnie retoryczne pytanie, zarządziła rozejm. Wcisnęła się na siłę między dwóch zwaśnionych panów, zerkając raz na jednego, raz na drugiego. Była gotowa bić się z obydwoma i można to było wyczytać z kurwików tańczących w jej oczach.
- O co poszło? - To pytanie zadała już Cameronowi, bo gdyby zapytała brata, to najprawdopodobniej najpierw by się spluł, a ona nie miała na to czasu. Dosłownie czuła z tyłu głowy wkurwione spojrzenie szefa, który niechybnie już czekał, co by wygłosić monolog na temat szkodliwego wpływu Fletcherów na atmosferę w Dziurawym Kotle.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1160), Cameron Lupin (2079), William Fletcher (1418)




Wiadomości w tym wątku
[23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez Cameron Lupin - 01.12.2022, 00:39
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez William Fletcher - 23.12.2022, 03:14
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez Cameron Lupin - 23.12.2022, 12:08
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez Bard Beedle - 24.12.2022, 00:34
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez William Fletcher - 02.01.2023, 01:16
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez Cameron Lupin - 06.01.2023, 19:38
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez Bard Beedle - 22.02.2023, 02:09
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez William Fletcher - 02.05.2023, 03:01
RE: [23/03/1972] Dziurawy Kocioł, ul. Pokątna || Cameron & William - przez Cameron Lupin - 03.05.2023, 22:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa