19.05.2024, 23:10 ✶
Londyn 01.08.1972
Szanowna Panno Rosier,
Już byłam gotowa pogodzić się z porażką, zresztą wcale nie dziwiła mnie specjalnie ta informacja, wiem, że to ja dałam dupy trochę nawaliłam.
Niezmiernie mnie cieszy, że jednak zajęła się panna sprawą osobiście. Na pewno przekażę swoim majętnym znajomych informacje o tym, jak dbacie o zapominalskich klientów. Rzadko kiedy spotyka się kogoś tak zaangażowanego w sprawę.
Strasznie mi przykro, że do pokazu nie dojdzie, może w przyszłości uda się zrealizować jeszcze większy i wspanialszy?
Geraldine Yaxley