Robienie notatek z różnego rodzaju spotkań było częścią pracy nie tylko handlowców. Notatki robili nierzadko przecież uzdrowiciele, krawcy, dziennikarze. Nawet hodowcy, bo ile razy już widział, jak Vlad coś notował, gdy musiał cokolwiek zmieniać u hipogryfów. Dlaczego więc ktokolwiek miałby robić z tego tytułu problemy? Nikolaiowi właśnie brak notatek wydawał się zawsze mało profesjonalny, bo skąd wtedy pewność, że wszystko zostanie poprawnie wykonane? Wymierzone? Uwzględnione? I gdyby nawet sam, w tym przypadku, handlowiec wszystko zapamiętał, to z pewnością sam nie wykonywał wszystkich zleceń. Mógł mieć od tego swoich ludzi. Jeśli wszystkie informacje zostaną przekazane jedynie słownie, jak wysokie było prawdopodobieństwo, że sam wykonawca wszystko zapamięta? Nie pomyli czegoś? Notatki były zdecydowanie bezpieczniejsze.
Mruknął cicho i przytaknął, gdy padła propozycja wypróbowania zarówno świecy, jak i kadzideł, ale to może innym razem, kiedy najbardziej problematyczny dla niego problem zostanie rozwiązany i nie będzie musiał się tak martwić, czy produkt faktycznie pomoże, czy nie pojawią się jakieś inne, problematyczne dolegliwości.
-Z pewnością kiedyś wypróbuję również kadzideł - powiedział, znów sięgając po filiżankę.
Dalej słuchał, gdy Robert przedstawiał mu możliwości, które, jego zdaniem, mogły być dla Nikolaia najbardziej pomocne. Świeca z męczennicy na pierwszym miejscu, rumianek ma małą szansę zadziałać, ale z walerianą może pomóc, jeśli męczennica okazałaby się mało skuteczna. Sama waleriana też mogła być skuteczna, ale tylko po zastosowaniu męczennicy.
Wciąż nie znał się na magicznych i niemagicznych roślinach na tym samym poziomie, co absolwenci Hogwartu lub innych szkół, w których zajęcia nie były tak restrykcyjnie dzielone ze względu na płeć, ale wydawało mi się, że nadąża za tym na tyle, by nie utrudniać Robertowi pracy i nie przeciągać bez potrzeby spotkania. Jakieś podstawy kojarzył z książek, które jego stryj miał w domu, więc te nazwy również nie były mu aż tak obce, żeby się zamotał, gdy Robert mówił.
-A więc świeca z męczennicy. Brzmi zachęcająco - powiedział w końcu. -Na razie poprzestałbym na świecy, panie Mulciber. Będę jednak pamiętał o pana uwagach, gdyby sama świeca okazała się niewystarczająca.