• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Biały Wiwern [24.07.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus

[24.07.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#7
20.05.2024, 10:43  ✶  

To nie tak, że uważała się za nieomylną. Po prostu nie przywykła do proszenia o pomoc, nie lubiła kłopotać innych, łatwiej przychodziło jej radzenie sobie ze wszystkim samej. Nie musiała wtedy się otwierać, mówić o sobie, zbliżać do kogokolwiek, ten dystans wydawał jej się dobrym rozwiązaniem. Nie chciała, żeby ktokolwiek martwił się jej losem, a może po prostu bała się tego, że nawet jeśli poprosi o pomoc, to zostanie zignorowana. Otworzy się, zwierzy ze swoich kłopotów, a dostanie odrzucenie. Może to było coś więcej niż zwyczajne bycie samodzielnym. Te cechy charakteru, pewne zachowania na pewno wynikały w dużej mierze z dosyć szorstkiego wychowania.

Słuchał jej uważnie, co trochę pozwoliło jej pozbyć się tego poczucia wstydu, że mówi mu o tym, jakby był dla niej kimś bliskim, bo jednak nie każdemu by o tym powiedziała, bo było to mocno związane z jej rodziną, a nie chciała, żeby ktokolwiek zaczął traktować ich niepoważnie, już i tak krzywo na nich spoglądali przez przypadłość ojca, brakowało tylko tego, aby zaczęli plotkować na jej temat. Wtedy mogliby stracić wszystko, a na to nie mogła pozwolić, musiała być ostrożna, nie każdemu mogła ufać w tej kwestii, bo na pewno znaleźliby się tacy, dla których upadek ich rodziny byłby na rękę. Longbottomom ufała, wiedziała, że nie kierują się nigdy chęcią budowania swojej pozycji, a przynajmniej tacy byli ci, z którymi znała się nieco bliżej.

Nie odrywała spojrzenia swoich chłodnych, szarych oczu od twarzy Morpheusa, kiedy zaczął tłumaczyć jej to, o czym wspomniała. Nici pająka, całkiem dobry wybór, potrafiła sobie to bez mniejszego problemu wyobrazić. Czyli faktycznie, coś z Thoranem było nie tak. - Tylko, jak to właściwie możliwe? Jak to możliwe, że te jego nici różnią się, aż tak bardzo od całej reszty ludzi? - To nie dawało jej spokoju. - Astaroth to mój najmłodszy brat, poza nim mam jeszcze dwóch, Thoran jest jednym z nich, tym najbardziej ze mną związanym, bo bliźniakiem. - Postanowiła mu wyjaśnić, jak wygląda jej sytuacja rodzinna, bo miał prawo tego nie wiedzieć.

Westchnęła ciężko, kiedy kontynuował. Pieczęć, nic jej to nie mówiło, kolejna dziedzina magii, o której nie miała praktycznie żadnego pojęcia. Nic nie mogła zrobić z tą informacją poza liczeniem na jego pomoc.

- Nie proszę cię o zbyt wiele? Nie chciałabym cię niepotrzebnie kłopotać, bo będziesz musiał poświęcić trochę swojego cennego czasu, aby znaleźć odpowiedzi. - Nawet nie ukrywała tego, że wolałaby nie być niczym problemem.

- Ciekawa jestem, czy zeżre mnie, zanim ją znajdę. - Rzuciła od niechcenia. - To, co ona widziała sugerowało, że tym razem przegram. - Nie oznaczało to wcale, że się poddała. Poruszy niebo i ziemię, żeby pokonać tę istotę.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (1869), Morpheus Longbottom (1805)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.05.2024, 21:08
RE: [26.06.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 15.05.2024, 21:03
RE: [26.06.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.05.2024, 21:24
RE: [26.06.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 17.05.2024, 19:53
RE: [26.06.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.05.2024, 20:42
RE: [24.07.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 20.05.2024, 08:46
RE: [24.07.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 20.05.2024, 10:43
RE: [24.07.1972] Help me if you can, I'm feeling down | Geraldine & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 20.05.2024, 13:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa