20.05.2024, 19:44 ✶
Charles odsunął się, a kaszel wstrząsał jego ciałem, gdy w gardle zalegała woda i błoto. Nie mógł powstrzymać kolejnych konwulsji, lecz sposób zdawał się działać. Już po paru chwilach był w stanie wziąć oddech, który zatrzymał wirowanie w głowie i rozgonił mgłę, która tam zapadała.
Podążył przykładem kobiety i odsunął się na czworaka od zimnej, czarnej tafli, której spokojne wody obmywały kamienie. Te nieprzyjemnie wbijały się w dłonie i kolana, lecz to miało najmniejsze znaczenie w tej sytuacji.
- Osza- - Starał się wydusić, lecz głos uwiązł mu w gardle, gdy kolejny raz musiał odkaszlnąć. - Oszalałaś?! - Wrzasnął w końcu, gdy los mu na to pozwolił. Przynajmniej wiedział, że kobieta jest czarodziejką. Mugol nie powoływałby się na Merlina. - Wciągnęłaś mnie do wody! - Zarzucił wprost, opierając się plecami o wysoką ścianę, która wyznaczała koryto rzeki. -[b] Przez ciebie wpadliśmy!
Podążył przykładem kobiety i odsunął się na czworaka od zimnej, czarnej tafli, której spokojne wody obmywały kamienie. Te nieprzyjemnie wbijały się w dłonie i kolana, lecz to miało najmniejsze znaczenie w tej sytuacji.
- Osza- - Starał się wydusić, lecz głos uwiązł mu w gardle, gdy kolejny raz musiał odkaszlnąć. - Oszalałaś?! - Wrzasnął w końcu, gdy los mu na to pozwolił. Przynajmniej wiedział, że kobieta jest czarodziejką. Mugol nie powoływałby się na Merlina. - Wciągnęłaś mnie do wody! - Zarzucił wprost, opierając się plecami o wysoką ścianę, która wyznaczała koryto rzeki. -[b] Przez ciebie wpadliśmy!