20.05.2024, 23:50 ✶
Penny i Millie znalazły się w miejscu… dziwnym. Nie była to do końca jaskinia, choć z pewnością trochę przypominała jaskinię. Nie została jednak wykuta tysiącleciami lat przez wodę drążącą skały i ruchy tektoniczne, ale przez… no wyglądało na to, że przez korzenie. Pod wpływem światła, które pojawiło się na krańcach różdżek obydwu młodych kobiet, te poruszały się nad ich głowami i wiły, jakby jeszcze ciaśniej budując sklepienie.
Ziemia była tu mokra, bardzo gliniasta. W ogóle było tu sporo wilgoci. Brakowało stalagnitów i stalaktytów. W pierwszej chwili mogło się wydawać, że trafiły do wyjątkowo małego zapadliska, ale po dokładniejszym rozejrzeniu się, Millie dostrzegła, że dało się stąd przejść gdzieś dalej (i niestety, nie dało się aportować na powierzchnię). Musiałyby tylko pobrudzić się jeszcze bardziej i ruszyć wąskim korytarzykiem w ciemność.
Penny też coś znalazła. A właściwie kogoś. W samym rogu, w resztkach letniej sukienki siedział ludzki szkielet. Sądząc po ubraniu, to chyba kiedyś była kobieta. Najwidoczniej nie tylko one dwie zostały wciągnięte pod ziemię. Ale najstraszniejsze nie było nawet to, że tutaj tkwiła (i tutaj, pochłonięta całkowitą ciemnością, musiała umrzeć), najstraszniejsze było to, że wokół jej talii również wiły się korzenie. To przez nie, nie rozsypała się po śmierci, ale miała tak trwać, jak jakiś rodzaj ludzkiego pomnika.
Wychodziło na to, że obie czarownice miały farta. One przynajmniej mogły się poruszać…
@Penny Weasley @Millie Moody
Ziemia była tu mokra, bardzo gliniasta. W ogóle było tu sporo wilgoci. Brakowało stalagnitów i stalaktytów. W pierwszej chwili mogło się wydawać, że trafiły do wyjątkowo małego zapadliska, ale po dokładniejszym rozejrzeniu się, Millie dostrzegła, że dało się stąd przejść gdzieś dalej (i niestety, nie dało się aportować na powierzchnię). Musiałyby tylko pobrudzić się jeszcze bardziej i ruszyć wąskim korytarzykiem w ciemność.
Penny też coś znalazła. A właściwie kogoś. W samym rogu, w resztkach letniej sukienki siedział ludzki szkielet. Sądząc po ubraniu, to chyba kiedyś była kobieta. Najwidoczniej nie tylko one dwie zostały wciągnięte pod ziemię. Ale najstraszniejsze nie było nawet to, że tutaj tkwiła (i tutaj, pochłonięta całkowitą ciemnością, musiała umrzeć), najstraszniejsze było to, że wokół jej talii również wiły się korzenie. To przez nie, nie rozsypała się po śmierci, ale miała tak trwać, jak jakiś rodzaj ludzkiego pomnika.
Wychodziło na to, że obie czarownice miały farta. One przynajmniej mogły się poruszać…
Czas na odpis do 23.05.2024, godz. 21.00
@Penny Weasley @Millie Moody