21.05.2024, 10:32 ✶
Sophie spędziła dzisiaj całkiem przyjemny dzień. Spotkała się ze swoją koleżanką z Hogwartu, i przegadały prawie całe popołudnie. Opowiedziała przyjaciółce o problemach z firmą, swoim gapiostwie i karze, którą musiała zapłacić.
- Twój ojciec jest jakiś nienormalny. Wystarczyło zmienić datę na umowie i nie musiałabyś za nic płacić... - Mówiła, a Sophie no... nie miała argumentu. Nie wiedziała, co jej na to odpowiedzieć. Zawsze go broniła, ale wiedziała że gdyby tylko zaczęła, to Maddie od razu by ją wyśmiała. Zmieniła więc szybko temat, opowiadając jej w jak głupi sposób pomyliła daty targów alkoholowych. Trochę się z tego pośmiały, po czym zaczęły opowiadać sobie nieco przyjemniejsze historie.
Kiedy po kilku godzinach się pożegnały, Sophie postanowiła zostać w lokalu trochę dłużej i kupić sobie jeszcze jeden koktajl. Miała ze sobą notes w którym rysowała projekt kolejnej sukienki i chciała go dzisiaj skończyć. Myślała o tym intensywnie, kiedy nagle na jej drodze stanął nie kto inny jak Leon. Tak! TEN Leon! Ten sam, którego poznała nad jeziorem i który był wobec niej okrutny oraz niemiły. Zatkało ją, więc w pewnym momencie w ogóle nie odpowiedziała. Czy nadal czuła to samo, co w tamten pamiętny dzień? Nie wiedziała.
- Mhm... a hmm... o czym chcesz porozmawiać?- Zacisnęła lekko usta. O nie! Tym razem nie będzie płakała...
- Twój ojciec jest jakiś nienormalny. Wystarczyło zmienić datę na umowie i nie musiałabyś za nic płacić... - Mówiła, a Sophie no... nie miała argumentu. Nie wiedziała, co jej na to odpowiedzieć. Zawsze go broniła, ale wiedziała że gdyby tylko zaczęła, to Maddie od razu by ją wyśmiała. Zmieniła więc szybko temat, opowiadając jej w jak głupi sposób pomyliła daty targów alkoholowych. Trochę się z tego pośmiały, po czym zaczęły opowiadać sobie nieco przyjemniejsze historie.
Kiedy po kilku godzinach się pożegnały, Sophie postanowiła zostać w lokalu trochę dłużej i kupić sobie jeszcze jeden koktajl. Miała ze sobą notes w którym rysowała projekt kolejnej sukienki i chciała go dzisiaj skończyć. Myślała o tym intensywnie, kiedy nagle na jej drodze stanął nie kto inny jak Leon. Tak! TEN Leon! Ten sam, którego poznała nad jeziorem i który był wobec niej okrutny oraz niemiły. Zatkało ją, więc w pewnym momencie w ogóle nie odpowiedziała. Czy nadal czuła to samo, co w tamten pamiętny dzień? Nie wiedziała.
- Mhm... a hmm... o czym chcesz porozmawiać?- Zacisnęła lekko usta. O nie! Tym razem nie będzie płakała...