• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Irlandia Płn. i Płd. 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley

8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#14
21.05.2024, 21:32  ✶  
To wszystko było tylko złudzeniem, ułudą. Próbą ukrycia problemów czy rzeczy, które były niedopowiedziane. Taka sama była jego prośba. "Cieszmy się chwilą? Zapomnijmy jaki ten świat jest niesprawiedliwy"? Zwykłe, bezsensowne pierdolenie. Terapeuci mówili takie rzeczy. Głosili, przekonywali, robili majątki. Większość z nich nie miała przecież chęci pomagać. Skąd więc takie słowo w ustach Stanley? Próba uśpienia czujności? Zagłaskania? Wmówienia, że jest w porządku, a to wszystko to nic nie znaczy?
Nikt nigdy nie powiedział, że wódka jest jakimś wybornym trunkiem. Nikt nigdy nie powiedział, że będzie dobra. Nikt niczego nie obiecywał. Nikt jej nawet nie kazał jej pić, ale to ona chciała. Cynthia chciała to wypić. Zawsze podejmowała rękawice, którą ktoś jej rzucił - nawet, jeżeli nie wiedziała co się dzieje. Ona już to do siebie miała - walczyła i się nie poddawała. Tylko po co to robiła? Dla siebie? Dla innych? Nikt chyba tego nie wiedział. Co by na to mógł odpowiedzieć Borgin? To proste - robiła to z czystej ciekawości. Z powodu swojego zainteresowania do świata i zasad, które na nim panowały. Nadal po prostu miała to "coś" - smykałkę.
Co mógł nazwać problemem? Wszystko? Cokolwiek, co nie szło po czyjejś myśli? Każdą kłodę, która była podrzucona pod stopy? Nawet najmniejsze potknięcie mogło być uznawane za problem. Pojawiało się jedno pytanie - warto było doszukiwać się ich źródła, a może je zaakceptować? Tutaj każdy musiał już sobie odpowiedzieć samemu.
- No tak - zgodził się - Co ja w ogóle myślałem... - zaczął wycofywać się ze swoich słów - Zawsze dawałaś sobie radę - dodał półgłosem. Nie chciał, aby to usłyszała? Może bał się do tego przyznać? Lata temu, to on był tym, który miał na wszystko rozwiązanie. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. A teraz? Cóż... obraz nędzy i rozpaczy.
Właśnie po to pił Stanley. W tym celu pił tę cholerną wódkę. Chciał zapomnieć. Zamroczyć głowę. Pozatykać wszelkie drogi, które prowadziły do przystani z napisem "wspomnienia". Nie byle jakich wspomnień, bo tych dobrych, pozytywnych. Tych samych, które zostały przed laty odłożone gdzieś na półkę i zakopane. Zachowane na "lepsze" dni. Tam gdzie czekały na swoje 5 minut. Na to, aby móc zaatakować znienacka i sprowadzić go do parteru. Znokautować. Czy im się udało? Tak. Borgin próbował je powstrzymać, ale nie mógł. Starał się, ale bez sukcesów. Cynthia wszystko zburzyła. Zniszczyła. Tylko co takiego zrobiła?
Podeszła i go przytuliła. W ułamku sekundy poczuł, jak zaczyna przegrywać ze sobą. Umysł miał zamroczony, ale nie wódką. To nie alkohol zyskał nad nim władzę - to były wspomnienia. Tamten rok, a w zasadzie kilka miesięcy, leciały teraz w jego głowie. Wertowały stronę za stroną. Dobijały się tam, gdzie nikt nikogo nie wpuszczał.
Czy Flint mogła go ochronić przed złem koniecznym, który był on sam? Kto najmocniej krzywdził Stanleya Borgina? Stanley Borgin. On sam. Był to poniekąd akt samodestrukcji. Nie była w stanie go obronić przed nim samym. To było niewykonywalne.
Co jednak zrobił Stanley? Poddał się. Pochylił się, ukrył wśród złotych pasm jej włosów. Spoczął swoją głową, pozwalając, aby pomogła mu nieść ten ciężar. Trochę jakby stała się jego podporą w tej chwili. Jakby zwiastowała nadejście lepszego jutra? Czy to była prawda? Czy to powrót Anioła Stróża? Podobno każdy miał jednego, a Borgin nie wiedział, że jego może przyjmować taką postać. To było ciekawe, ale i piękne zjawisko.
Nadal jednak musiał zachować pozory. Nie mógł się rozpłakać, ponieważ Stanley Borgin był silny. Nie... On chciał być silny. On musiał być silny. Lata temu, najpewniej nie miałby z tym żadnego problemu, a teraz? Trochę jakby zatracił w sobie umiejętność okazywania emocji czy uczuć - nie całkowicie, ale w pewnym znaczącym stopniu, który podchodził już jako swego rodzaju upośledzenie. Zupełnie nie odczuwał potrzeby, aby to zrobić, mimo tego, że jego wewnętrzne "ja", próbowało go przekonać, zachęcić... niestety, bezskutecznie. Nie uronił ani łzy, ani też nie pozwolił sobie na jakieś skrzywienie twarzy, chociaż wiedział, że to jedyny dobry czas na coś takiego. Teraz mógł być sobą, a jednak był kimś innym - trochę obcym i odrobinę nieobecnym, chociaż ciągle tym samym Stanleyem Borginem. Któraś cząstka duszy podpowiadała, że nawet jeżeli pozwoliłby sobie na moment słabości, nie zostałby oceniony, ale to było za mało, aby rozbić ścianę dzielącą go od tego jaki teraz był, a jaki mógłby być.
Stał tak schowany, chroniony od całego zła świata. Padł cios. Może nie sierpowy, wszak Cynthia nie miała wystarczająco siły, aby go znokautować. Miała jednak wystarczająco dużo mocy, aby go gdzieś tam ukuło.
- Nie przepraszaj. To nie jest Twoja wina - zapewnił. Nie chciał, aby czuła się jakkolwiek odpowiedzialna za to jak się sprawy potoczyły. Nie mogła brać odpowiedzialności za czyny Stanleya. To on nawarzył piwa i teraz będzie musiał je spijać - Zresztą nie schodźmy na ten temat, bo znowu wracamy do tego... Co by było gdyby... - wytłumaczył, kładąc powoli dłoń na jej plecach. Niby mała rzecz, a jednak wspaniała. Trochę jak... kiedyś? Może odrobinę?
Po tym geście - zamilkł. Dalej jednak stał, trzymając swoją dłoń na plecach Thii. Mimo wszystko, przejechał po nich dwukrotnie. Nie wiedział nawet dlaczego. Nie potrafił odpowiedzieć co go do tego tknęło, ale jednak coś w tym było. Czyżby ten młody Stanley dorwał się do sterów na kilka sekund? Istniała taka szansa.
- Poradziłaś sobie... - "nie byłem Ci potrzebny". Nie odważył się jednak tego powiedzieć. Borgin tak bardzo chciał być kiedyś przydatny. Tak bardzo chciał być po prostu obok, nie zważając na to, ile to kosztuje. Cena nie grała dla niego roli - cel uświęcał środki. Wszystko co dobre, musiało się jednak skończyć. W ich przypadku, było to jednak nagłe i niezapowiedziane.
- Mam nadzieję, że kiedyś mi to wybaczysz - westchnął ciężej, co Cynthia mogła oczywiście poczuć - Że odpuściłem. Poddałem się. Nie walczyłem... - wymieniał, szybko jednak przestał. Wiedział, że kto jak kto, ale ona zrozumie. Będzie dobrze wiedziała o co mu chodzi. W końcu... kiedyś rozumieli się bez słów.


"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (7952), Stanley Andrew Borgin (5847)




Wiadomości w tym wątku
8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 02.11.2023, 02:40
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 02.11.2023, 13:12
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 28.12.2023, 22:51
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 29.12.2023, 00:23
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 05.01.2024, 00:23
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 07.01.2024, 01:38
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 07.01.2024, 02:24
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 08.01.2024, 01:55
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 22.01.2024, 00:32
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 04.02.2024, 22:43
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 18.02.2024, 20:59
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 28.02.2024, 23:44
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 07.04.2024, 22:25
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 21.05.2024, 21:32
RE: 8-9- Maj 1972 | Irlandia, Waterford | Cynthia & Stanley - przez Cynthia Flint - 21.05.2024, 22:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa