Czy lubił takie zabawy? Nie, raczej niekoniecznie. Nie lubił być w zamieszaniu, w jego centrum. Nie lubił tak gwałtownych rzeczy, które mocno nadwyrężały jego głowę i które potem odchorowywał. Jednocześnie całkiem łatwo dawał się wciągnąć w taką zabawę. Wystarczyło wiedzieć, że Millie to uszczęśliwia. Że się śmieje, piszczy i cieszy jak za dziecinnych lat. Że taki Morpheus błyska od razu ciepłymi barwami i nawet kiedy są osoby, które wolą się trzymać z daleka, to czasami dobrze się na to patrzy - na to, że ludzie potrafią się jeszcze w tych ponurych czasach beztrosko bawić i odciąć od wszystkiego, co znajdowało się poza tymi połaciami trawy.
Zatrzymał się, kiedy Millie gdzieś tam skręciła i jeszcze ruszyła przodem po nową amunicję, unosząc ręce w geście poddania się - te umazane tortem, bo właśnie ściągał go ze swojej twarzy, utrzymując szeroki uśmiech. Rozbawiony, z błyszczącymi oczami. Albo to tylko refleksy słońca, które dopieszczało dzisiaj wszystkich obecnych? Na to wszystko się dobrze patrzyło. Z ulgą - kiedy człowiek był owinięty kolorem wszystkich tych nici, które owijały się wokół wszystkich wokół.
Bletchley otrzepał ręce i zapatrzył się na te kolory. Wyłączył. Przed momentem jeszcze biegł, jeszcze uczestniczył w tym wszystkim, ale już w następnej chwili stał jak kamień, zacięty proces nie pozwolił ruszyć do przodu. To była chwila, a może i pięćdziesiąt takich chwil. Objęcie czasu i przestrzeni czasami wyrywało się z rąk Caina i zostawiało go samego sobie, żeby dryfował wraz z wiatrem. Ewentualnie dał się pociągnąć przez tłum. Albo jakieś randomowe ciasto rzucone przez czerwoną, pulsującą nić...
Cain napiął się od razu i skierował spojrzenie na Morpheusa, ale to nie był ten rodzaj złego napięcia. Uśmiechnął się znowu bardzo szeroko, tym razem nawet pozwolił sobie na to, żeby był to uśmiech zwiastujący odpłacaniem się pięknym za nadobne. Reszta tego ciasta spadła z jego brzucha, a on sam skoczył po amunicję, żeby zrealizować dokładnie to, co uśmiech zwiastował - walnięcie ciastem w papę Morfiny!
Akcja nieudana
Sukces!