• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent

[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#9
22.05.2024, 16:13  ✶  

Ciężko pomylić niedźwiedzia z rycerzem. Ciężko też pomylić dotyk, który próbuje cię obrabować z czystości z tym, który próbuje dać ci jakieś poczucie komfortu. Laurent znał różne formy tego dotyku - jeden był głodny i chciał tylko więcej, drugi wręcz parzył, inny bolał, bo nacisk był zbyt intensywny i chciałeś od niego uciec. Ta forma dotyku, która nie była powiązana z cielesnym uniesieniem nie była mu wcale obca. Mimo to była zupełnie dziwna, kiedy trzyma cię mężczyzna, którego w ogóle nie znasz i ten przy okazji wygina się na wszystkie strony świata, żeby tylko uwolnić jego nogi z tych piekielnych więzów. Potrzeba umknięcia i poszukiwania prywatności, ochrony norm społecznych, które nawoływały do utrzymania kulturalnej granicy przestrzeni fizycznej, nie istniała. Odnajdywał komfort, kiedy się na nim opierał i pozwalał robić ze sobą te... dziwne wygibasy, którymi czarował nieznajomy mężczyzna. Było to coś nowego. Dziwnego. Nie rozumiał, ale gdyby uciekał, to zrozumienie by się nie pojawiło. Wszystko brzmiało słodko, ale nie uciekał też dlatego, że bał się reakcji na uciekanie. Misinterpretacja? Najmniejszy problem, można próbować się wkupić na nowo w łaski. Ryzyko, że mężczyzna jest niebezpieczny i jednak będzie chciał coś zrobić, coś dziwnego, a ucieczka tylko pchnie go dalej w te dziwności, było nieco za duże. Trzecia strona to oszołomienie. Dlatego mięśnie Laurenta były niemal miękkie i przelewał się przez ramiona Samuela jak kot. Fakt, że niewiele ważył i był chudy jak szczypiorek bardzo wiele na pewno ułatwiał. Więc oporu nie było - na razie. Na razie to złociste zboże pachnące lasem i zimno tęczówek czarowały każdym aspektem, każdym blaskiem słońca na ich palecie barw i każdym gestem.

- Ał... - Najpierw był dreszcz od dotyku na uwrażliwionej skórze, a potem ból, kiedy opuszek przejechał po jego obdartej skórze. Wielkich szkód tam nie było, ale lina zdążyła zostawić swoje piętno na ciele. Było więc instynktowne napięcie mięśni, podkulenie mocniej tych nóg w ucieczce przed dotykiem, ale kiedy ta minimalna i pierwsza reakcja się pojawiła to i pojawiła się zmiana. Przyjemna. Tak przyjemna, że Laurent odetchnął i znowu się rozluźnił. Powoli przestawało mu się kręcić w głowie, ale i tak czuł się, jakby przebiegł maraton. To nie było normalne, a jednocześnie stanowiło coś, do czego pod pewnym względem Prewett zdążył się przyzwyczaić. Do rąk, które chciały go dotykać. Które chciały się nim zająć - tylko nie zawsze tak, jak on sam sobie to wymarzył czy wyobraził. Bo czasami chciały więcej i posuwały się do tego zbyt wiele. - Przybłęda może być rycerzem. Prawdziwy rycerz nie potrzebuje zbroi, cnotę nosi w sercu. - Wymruczał. I może miał rację Pan Niedźwiedź - pomieszało mu się już w głowie od tego wiszenia... albo i nie. Tak uważał - rycerstwo w tych czasach było rzeczą wymierającą, ale kiedy się pojawiała to jakże piękną. Tylko czemu wam? Gdzieś to nie potrafiło mu się poukładać między myślami w głowie. I między tym, że kiedy na niego patrzył nie mógł się pozbyć wrażenia, że już go gdzieś widział. Że go zna. Nie bezpośrednio, ale... to uczucie było naprawdę silne. I trochę zwalał je na swoje fantazjowanie o tych rycerzach i tajemniczym, czułym mężczyźnie, który wyciągnie cię z kłopotów.

To oblizywanie się, ten rumieniec, odwracanie spojrzenia. Czy to wstyd? A może coś więcej? Nie chciał się przekonywać. Nie chciał sprawdzać, czy taka bajkowa chwila miał zbyt typowe dla siebie zakończenie rodem z jego świata.

- Nie znamy się... prawda? - Bo może to właśnie wstyd przed byciem rozpoznanym napędzał teraz tego człowieka? Jakaś niezdrowa potrzeba odkupienia się z przesz... Laurent aż poczuł zimny dreszcz, kiedy o tym pomyślał. Że ten mężczyzna mógł mieć związek z jego niechlubną przeszłością. I nie pomyślał o tym, że to ta zakazana morda Thorana Yaxleya. - Ktoś uznał, że będę ładnym dodatkiem wiszącym do tych drzew. - Ktoś, czyli... huh? Dysonans poznawczy załączył się Laurentowi dopiero teraz, kiedy przypatrywał się twarzy tego mężczyzny. Twarzy, do której chciało się wyciągnąć dłoń, sprawdzić czy jest tak samo szorstka na brodzie jak jego dłoń, przekonać się jak wędrowała linia jego szczęki i poprawić potargane przez wiatr włosy. Twarz, którą ulepił artysta w glinie i tchnął w nią życie z prochów ziemi. A potem napoił to naczynie krwią Matki i zadrwił z istoty człowieka, nadając mu duszę zwierzęcia.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3690), Samuel McGonagall (2203)




Wiadomości w tym wątku
[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.05.2024, 17:36
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 11.05.2024, 13:31
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.05.2024, 16:08
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 15.05.2024, 11:27
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.05.2024, 19:03
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 17.05.2024, 10:22
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 17.05.2024, 11:12
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 21.05.2024, 22:22
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 22.05.2024, 16:13
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 24.05.2024, 22:38
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.05.2024, 14:07
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 27.05.2024, 17:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa