Garnek. Niemcy, na pewno jej to nie umknie, bo były to bardzo szczegółowe informacje. Będzie musiała wszystko na spokojnie zanotować i rozpisać, bo uzyskiwała coraz więcej informacji, czuła, że może uda jej się znaleźć rozwiązanie tej zagadki, że może wcale nie było to niemożliwe.
Informacja o śmierci, którą przekazał jej Isaac tym razem nie przestraszyła Geraldine, zdążyła już się oswoić z myślą, że może przez to umrzeć, w końcu ponad miesiąc wcześniej już się o tym dowiedziała, że to coś istnieje i chce ją zjeść. Bagshot tylko potwierdził tę tezę, musiała mieć się na baczności.
Mimo, że Isaak sugerował jej, że to był tylko sen to uważała inaczej. Szczególnie po słowach Florence, jej ufała bardziej, bez urazy, bo w końcu uzdrowicielka ciągle ratowała ją przed śmiercią, tym razem nie mogło być inaczej.
- Nie, wrócę do domu, muszę sobie to wszystko ułożyć. - Przekazać innym, bo może razem dojdą do tego, co się właściwie dzieje i jak to pokonać. Wiedziała, że samej będzie jej ciężko, może powinna poszukać tego garnka? Powinna wszystko na spokojnie przemyśleć.
- Dziękuję za pomoc Isaak, pójdę już. - Odwróciła się na pięcie i w pośpiechu ruszyła do wyjścia z biblioteki.