23.05.2024, 12:44 ✶
Najebany Thomas miał zadziwiająco dobry humor, wszystko, ale to wszystko go bawiło. Rzucanie się ciastami i ich odbijanie? Przecież to najśmieszniejsza rzecz na świecie, zabawniejszy to byłby chyba tylko Voldemort przebrany w sukienkę.Bo kto to widział, czarny pan przebrany za babę hahaha, szczyt komedii czarodziejskiej. Aż ryknął śmiechem do własnych myśli i trochę trwało nim się uspokoił.
Rozejrzał się niezbyt przytomnie po okolicy, potrzebował nieco powietrza i znaleźć się nieco dalej od miejsca, gdzie rzucano w siebie ciastem.
Chwiejnym krokiem oddalił się kierując w stronę skąd dobiegała muzyka. I najpewniej tam gdzieś by się gibał w jej rytm, niczym paralityk podczas napadu, ale zaczarowany ogon przypomniał o sobie i zaplątał mu się w nogi. Wyrżnął się na trawę ze stłumionym jękiem. Odwrócił się na plecy, aby nie leżeć twarzą w ziemi i spojrzał na niebo.
- No dobra, odpoczynek też może być - mruknął do siebie i tak leżąc w połowie drogi między stołem z tortem a adapterem grającym muzykiem.
Rozejrzał się niezbyt przytomnie po okolicy, potrzebował nieco powietrza i znaleźć się nieco dalej od miejsca, gdzie rzucano w siebie ciastem.
Chwiejnym krokiem oddalił się kierując w stronę skąd dobiegała muzyka. I najpewniej tam gdzieś by się gibał w jej rytm, niczym paralityk podczas napadu, ale zaczarowany ogon przypomniał o sobie i zaplątał mu się w nogi. Wyrżnął się na trawę ze stłumionym jękiem. Odwrócił się na plecy, aby nie leżeć twarzą w ziemi i spojrzał na niebo.
- No dobra, odpoczynek też może być - mruknął do siebie i tak leżąc w połowie drogi między stołem z tortem a adapterem grającym muzykiem.