Kiedy znalazł się już na korytarzu, panicznie zapinał swoje spodnie, omal nie wyrywając przy tym i tak wiszącego na pojedynczej nitce guzika. Wyglądał okropnie. Roztrzepane włosy, kilka czerwonych kropel na policzkach, ale... nie, to nie była krew, tylko wino - musiało prysnąć mu na twarz, kiedy rozbiła się butelka. Dyszał, zamarł widząc dobiegającą do niego przy schodach Geraldine i najwyraźniej nie wiedział, co zrobić. Człowiek znany z bycia przydupasem jednak z najgorszych, czarnoksięskich kurew Podziemi wyglądał teraz, jak mugol po zobaczeniu ducha.
A później na korytarzu pojawil się Thoran.
Mężczyzna wyglądał normalnie... Nooo, pomijając grobowy wyraz twarzy i szkarłatną ciecz spływającą mu po skroni, ale tym razem to nie było tylko wino - to była krew. Crow musiał zapieprzyć mu tą butelką w bok głowy i wcale się przy tym nie zawahał - to był precyzyjny, mocny cios. Patrząc na pociętą rękę akrobaty - musiał dodatkowo przycisnąć mu to szkło do skóry. Thoran wpierw nie powiedział nic - złapał go za fraki i przypieprzył mu w twarz, łamiąc mężczyźnie nos. Ten nawet nie pomyślał o samoobronie - puszczony osunął się na podłogę po ścianie.
- Jesteś zwykłą kurwą.
Omiótł spojrzeniem swoją siostrę, pokręcił głową, póżniej zmierzył spojrzeniem ich oboje i zrobił minę, jakby połączył kropki, a później zszedł po schodach, odganiając od siebie blondynkę i ignorując wszystko, co chciałaby mu powiedzieć. Muzyka wciąż grała, ludzie tańczyli, ale słychać tam było jakieś poruszenie. Crow milczał. Trzymał się nie za ten rozkwaszony nos, tylko za usta.
A później na korytarzu pojawil się Thoran.
Mężczyzna wyglądał normalnie... Nooo, pomijając grobowy wyraz twarzy i szkarłatną ciecz spływającą mu po skroni, ale tym razem to nie było tylko wino - to była krew. Crow musiał zapieprzyć mu tą butelką w bok głowy i wcale się przy tym nie zawahał - to był precyzyjny, mocny cios. Patrząc na pociętą rękę akrobaty - musiał dodatkowo przycisnąć mu to szkło do skóry. Thoran wpierw nie powiedział nic - złapał go za fraki i przypieprzył mu w twarz, łamiąc mężczyźnie nos. Ten nawet nie pomyślał o samoobronie - puszczony osunął się na podłogę po ścianie.
- Jesteś zwykłą kurwą.
Omiótł spojrzeniem swoją siostrę, pokręcił głową, póżniej zmierzył spojrzeniem ich oboje i zrobił minę, jakby połączył kropki, a później zszedł po schodach, odganiając od siebie blondynkę i ignorując wszystko, co chciałaby mu powiedzieć. Muzyka wciąż grała, ludzie tańczyli, ale słychać tam było jakieś poruszenie. Crow milczał. Trzymał się nie za ten rozkwaszony nos, tylko za usta.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.