24.05.2024, 21:56 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.05.2024, 22:25 przez Brenna Longbottom.)
- Wśród rodów czystej krwi. Sproutowie im nie ustępują, a jest i mnóstwo osób, które mogły kombinować na własną rękę... Ale taaak, Voldemort bardzo popsuł pewne rzeczy podczas Beltane - powiedziała Brenna. Może gdyby się nad tym zastanowiła, postarałaby się nie wymieniać imienia Voldemorta: to zaczynało budzić w Anglii dokładnie taki strach, jak pragnął właściciel, a chociaż ona wbrew temu (i zgodnie z życzeniem Albusa) nigdy przed wypowiadaniem go się nie wahała, to nie chciała niepotrzebnie straszyć Quirke. – To nic nie da. Księżniczka musiałaby pocałować żabę, by stała się księciem, ale nie mogłaby, bo by spała, póki nie pocałuje jej książę – odparła, nawet nie myśląc o tym, jaka absurdalna była ta rozmowa. Całe jej życie było ostatnio jednym wielkim absurdem, a ona była dziś cholernie zmęczona – Thoran Yaxley na Pokątnej rankiem, trup w Dolinie po południu i mordercze stokrotki po zmierzchu – więc nawet nie rozważała, że przecież nie znajdą tu żadnej królewny, i nie będzie żadnego księcia zamienionego w żabę...
– Znaczy się, że ją… – zaczęła i urwała. Znała tę wersję baśni. I nie szokowała jej ona nawet, bo Brenna stykała się z gorszymi rzeczami w pracy. – Kiedyś świat był brutalniejszy i mroczniejsze były baśnie – mruknęła, po czym już po prostu uniosła różdżkę.
A potem…
Się zaczęło.
Krzew poruszył się. Uszkodzony wprawdzie poprzednimi zaklęciami, ale wciąż morderczy z długimi kolcami.
Najpierw Olivia spudłowała i fiolka rozlała się na ramię Brenny, na szczęście skryte pod materiałem. Brenna odruchowo poruszyła się i w efekcie dłoń drgnęła, a kolejne zaklęcie, mające wyciąć to cholerstwo, nie przyniosło żadnego rezultatu. Za to roślina sięgnęła kolczastymi gałązkami ku Brennie, usiłując ją pochwycić. Unik w tej chwili oznaczałby tylko tyle, że zamiast niej zostałaby schwytana Olivia, Brenna cofnęła się więc gwałtownie, popychając przy okazji Quirke.
Rzut na kształtowanie
Czy krzak uweźmie się na B, czy na O:
1 - B
2 - O
– Znaczy się, że ją… – zaczęła i urwała. Znała tę wersję baśni. I nie szokowała jej ona nawet, bo Brenna stykała się z gorszymi rzeczami w pracy. – Kiedyś świat był brutalniejszy i mroczniejsze były baśnie – mruknęła, po czym już po prostu uniosła różdżkę.
A potem…
Się zaczęło.
Krzew poruszył się. Uszkodzony wprawdzie poprzednimi zaklęciami, ale wciąż morderczy z długimi kolcami.
Najpierw Olivia spudłowała i fiolka rozlała się na ramię Brenny, na szczęście skryte pod materiałem. Brenna odruchowo poruszyła się i w efekcie dłoń drgnęła, a kolejne zaklęcie, mające wyciąć to cholerstwo, nie przyniosło żadnego rezultatu. Za to roślina sięgnęła kolczastymi gałązkami ku Brennie, usiłując ją pochwycić. Unik w tej chwili oznaczałby tylko tyle, że zamiast niej zostałaby schwytana Olivia, Brenna cofnęła się więc gwałtownie, popychając przy okazji Quirke.
Rzut na kształtowanie
Rzut W 1d100 - 19
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Czy krzak uweźmie się na B, czy na O:
1 - B
2 - O
Rzut 1d2 - 1
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.