Przesunęła jedynie wzrok na krótką chwilę znad książki, żeby zobaczyć, po co mu była różdżka. Transmutował liść w delikatne piórko, zrobił to, jakby doskonale zdawał sobie sprawę z tego, co robi, jakby wszystko przemyślał już wcześniej. Może taki był jego plan, od samego początku? Tylko skąd wiedział, że zgodzi się na ten pomysł. Przestała jednak się nad tym zastanawiać, miała czytać, nie myśleć. Nie wydawało się to specjalnie skomplikowane, tyle, że nawet czytanie mogło okazać się bardzo problematyczne, kiedy siedzący obok mężczyzna zaczął swoją część gry.
- Nie zamierzam ci ułatwiać tej zabawy, może znajdziesz to miejsce. - Nawet bawił ją taki rozwój sytuacji, dziesięć minut nie brzmiało źle, może uda jej się przetrwać?
Czytała powoli, mogło by się nawet wydawać, że ze zrozumieniem, chociaż mało z tych słów miało w jej oczach większe znaczenie. Nie należała do osób, które specjalnie wierzyły we wróżbiarstwo, numerologię i inne podobne dziedziny magii, jednak zgodziła się na grę. Nie zamierzała wykonać swojej powinności bez należytego zaangażowania.
Morpheus powoli dotykał piórkiem jej ciała. Było to bardzo przyjemne i zupełnie inne od tego co znała. Rzadko kiedy czuła taką delikatność na swej skórze, była przyzwyczajona zdecydowanie do bardziej silnych bodźców. To całkiem miła odmiana.
Oderwała się dosłownie na sekundę, kiedy poczuła narzędzie tortur na swojej szyi. Był to dosyć czuły punkt, jednak nie dawała po sobie poznać, że coś było nie tak. Kontynuowała czytanie eseju, to też było dla niej dosyć nieswoje, bo rzadko kiedy czytała komuś, tak naprawdę to jakby się zastanowić jedyną sytuacją, którą mogła przytoczyć były bajki na dobranoc, które dawno temu czytała Astarothowi. Ta sytuacja była zdecydowanie zupełnie inna.
Wokół panowała cisza, tak naprawdę unosił się tylko jej głos, zupełnie ignorowała dźwięki dochodzące z Warowni Lonbottomów, bo przecież wszyscy goście nadal byli w środku. Ona czuła się jednak tak, jakby się znalazła bardzo daleko, jakby obok był tylko Morpheus i wcale nie znajdowali się w ogrodzie. Piórko skutecznie wyciszało jej zmysły, przynosiło krótką przyjemność, na którą jej ciało nie pozostawało obojętne, w miejscu, w którym jej dotykał mógł bowiem dostrzec gęsią skórkę, która potwierdzała jedynie, że to działa.