26.05.2024, 01:10 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.05.2024, 01:11 przez Erik Longbottom.)
Odpowiadam Thomasowi na dialog sprzed 2 stron. Komentuje zaklęcie Basiliusa wycelowane w Thomasa. Uciekam spod stołu, gdy Morfeusz atakuje Basiliusa.
— Nie aspiruję dzisiaj do tego, żeby dołączyć w szeregi bohaterów — odparł na słowa Figga. — Mogę za to zapewnić, że obserwowanie tego chaosu z bezpiecznej odległości też jest świetną rozrywką.
Uniósł wymownie prawą brew, jakby tym jednym gestem chciał przekazać swoje zdziwienie postępowaniem Prewetta, jak i okazać przyzwolenie czy też... brak wyciągnięcia konsekwencji wobec tego czynu. Raz, że Thomas i tak już wyglądał dosyć komicznie w tej sukience, więc pociągnięcie żartu wydawało się całkiem niezłym sposobem na to, aby powstrzymać go przed kolejną próbą wystąpienia w podobnym stroju.
Dwa... Hmm. Cóż. W tej grze wszystkie chwyty były dozwolone, a obecnie zarówno Erik, jak i Basilius uczynili z terenu ''pod stołem'' swoistą Szwajcarię. Neutralną. Przyjmującą uchodźców uciekających przed wojną. Takie zagrywki poniekąd mogły zniechęcać innych uczestników tej gry wojennej do tego, aby się nimi zainteresować.
— Jesteś agentem chaosu — skomentował tylko z kamienną twarzą zaklęcie medyka, tłamsząc w zarodku uśmiech, który chciał wedrzeć się na jego usta.
Zabawa reszty gości trwała w najlepsze, kiedy niespodziewanie przy stole przykucnął Morfeusza. Erik już miał powitać krewniaka w gronie osób niezainteresowanych walkami na słodkości, kiedy zauważył garść kremu w jego ustach. Momentalnie odskoczył w bok. Wyglądał zapewne przy tym, jak niepełnosprawna dżdżownica, biorąc pod uwagę jego rozmiary, a małą odległość między jego głową a dolną częścią blatu).
— Aua! — syknął, gdy uderzył się o jedną z deseczek stołu, po czym wypełzł spod stołu. Już nie było tam bezpiecznie.
Erik rozejrzał się dookoła, szukając kolejnej bezpiecznej przystani i... wystawiając się w ten sposób poniekąd na atak. Był łatwym celem.
— Nie aspiruję dzisiaj do tego, żeby dołączyć w szeregi bohaterów — odparł na słowa Figga. — Mogę za to zapewnić, że obserwowanie tego chaosu z bezpiecznej odległości też jest świetną rozrywką.
Uniósł wymownie prawą brew, jakby tym jednym gestem chciał przekazać swoje zdziwienie postępowaniem Prewetta, jak i okazać przyzwolenie czy też... brak wyciągnięcia konsekwencji wobec tego czynu. Raz, że Thomas i tak już wyglądał dosyć komicznie w tej sukience, więc pociągnięcie żartu wydawało się całkiem niezłym sposobem na to, aby powstrzymać go przed kolejną próbą wystąpienia w podobnym stroju.
Dwa... Hmm. Cóż. W tej grze wszystkie chwyty były dozwolone, a obecnie zarówno Erik, jak i Basilius uczynili z terenu ''pod stołem'' swoistą Szwajcarię. Neutralną. Przyjmującą uchodźców uciekających przed wojną. Takie zagrywki poniekąd mogły zniechęcać innych uczestników tej gry wojennej do tego, aby się nimi zainteresować.
— Jesteś agentem chaosu — skomentował tylko z kamienną twarzą zaklęcie medyka, tłamsząc w zarodku uśmiech, który chciał wedrzeć się na jego usta.
Zabawa reszty gości trwała w najlepsze, kiedy niespodziewanie przy stole przykucnął Morfeusza. Erik już miał powitać krewniaka w gronie osób niezainteresowanych walkami na słodkości, kiedy zauważył garść kremu w jego ustach. Momentalnie odskoczył w bok. Wyglądał zapewne przy tym, jak niepełnosprawna dżdżownica, biorąc pod uwagę jego rozmiary, a małą odległość między jego głową a dolną częścią blatu).
— Aua! — syknął, gdy uderzył się o jedną z deseczek stołu, po czym wypełzł spod stołu. Już nie było tam bezpiecznie.
Erik rozejrzał się dookoła, szukając kolejnej bezpiecznej przystani i... wystawiając się w ten sposób poniekąd na atak. Był łatwym celem.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞