27.05.2024, 01:55 ✶
- Ojacie... - Jemu się przecież ta koncepcja ciasnych korytarzy totalnie podobała. Chciałby przebywać w takim miejscu! Chciałby je zobaczyć, być może chciałby tam później pracować... Auror. Jak to dumnie brzmiało. Auror James Potter. Miał tyle planów na to, co będzie robił po Hogwarcie, ale... Najpierw trzeba było ukończyć szkołę, a później czekało go to prawdziwe, pełne wrażeń życie dorosłego. Jego, Syriusza, Remusa i Petera. - Hmm... Rabastan Lestrange... - Próbował przywołać sobie we łbie to, jak ten cały Rabastan wyglądał i przysiągłby, że coś mu świtało, zapaliła się w głowie jakaś lampka, ale nawet ona nie dała sobie rady z bezkresną ciemnością, jaka panowała na strychu zwanym jego pamięcią długotrwałą.
No i dosyć łatwo go było rozproszyć.
- Peppa... zaschło ci w gardle?! Ha... haha... Czy ty się w tym Rabastanie... hihi... - No oczywiście, że zaczął chichotać, nawet zasłonił usta dłonią, zanim zbliżył się do tego żeliwnego czajniczka wiszącego nad paleniskiem. Mógłby tę wodę przygrzać mocniej kształtowaniem, ale no... - Kurczę, nie mogę przecież rzucić na wodę zaklęcia, bo będę miał kłopo- NIE. NIE BĘDZIE MIAŁ. - MOGĘ. PRZECIEŻ TY JUŻ JESTEŚ DOROSŁA! - Chyba nigdy tak szybko nie wyciągnął różdżki, a zrobił to tylko po to, żeby zaczarować durny garnek! - Ale jazda. - Przejechał palcami po włosach. - Moja siostra jest już dorosła.
No i dosyć łatwo go było rozproszyć.
- Peppa... zaschło ci w gardle?! Ha... haha... Czy ty się w tym Rabastanie... hihi... - No oczywiście, że zaczął chichotać, nawet zasłonił usta dłonią, zanim zbliżył się do tego żeliwnego czajniczka wiszącego nad paleniskiem. Mógłby tę wodę przygrzać mocniej kształtowaniem, ale no... - Kurczę, nie mogę przecież rzucić na wodę zaklęcia, bo będę miał kłopo- NIE. NIE BĘDZIE MIAŁ. - MOGĘ. PRZECIEŻ TY JUŻ JESTEŚ DOROSŁA! - Chyba nigdy tak szybko nie wyciągnął różdżki, a zrobił to tylko po to, żeby zaczarować durny garnek! - Ale jazda. - Przejechał palcami po włosach. - Moja siostra jest już dorosła.