• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية.

[lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية.
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#3
27.05.2024, 02:52  ✶  
Podczas gdy Shafiq zajmował się swoimi sprawami, kreśląc jedną z wielu notatek, jakie przygotowywał od początku ich wyjazdu do Egiptu, Erik poświęcał się... Cóż, nieumieraniu. A wbrew pozorom nie było to łatwe zadanie. Chociaż nie wyściubił nosa poza cień rozpościerany przez baldachimy na tarasie, tak czuł aż nazbyt dobrze, co się działo pod gołym niebem. Sądził, że te włoskie temperatury były niemiłosierne, jednak w tym wypadku musiał przyznać, że Kair wygrywał. Niestety.

Westchnął cierpiętniczo, wyciągając się na kremowej kozetce i poprawiając wzorzysty wałek pod swoją głową. Sięgnął po napoczętą filiżankę herbaty, obserwując pogrążonego w pracy Anthony'ego. Zaproszenie na kolejny wyjazd ze strony mężczyzny nieco go zaskoczyło, jednak... Chyba nie byłby w stanie mu odmówić. Odpisał aż nader szybko, dopełniając wszelkich formalności związanych z powtórnym przeniesieniem na tymczasowe stanowisko przy ochronie interesów Shafiqa podczas delegacji zagranicznej. W Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów nawet nie zadawali zbyt wielu pytań. Wydawali się wręcz zadowoloni z tego, że asystowanie pracownikom Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów układa się tak dobrze.

Gdyby tylko wiedzieli o wszystkich szczegółach..., pomyślał przelotnie, celowo siorbiąc głośno herbatę, jakby chciał w ten sposób wyprowadzić starszego czarodzieja z równowagi. Wiedział, że obecnie może pozwolić sobie na nieco więcej. Chociaż w przeciągu ostatnich miesięcy nie mieli ze sobą zbyt intensywnego kontaktu, tak wspomnienia z ich ostatniego wyjazdu pozostawały żywe w jego głowie. I miał cichą nadzieję, że podobnie było w przypadku Shafiqa. Na razie jednak testował wody. Zaczepiał go, sprawdzając, czy według niego coś się między nimi zmieniło.

W kwestii ciuchów postawił na prostotę. Może nawet za bardzo. Biała koszula, krawat, ciemne spodnie i marynarka... Która obecnie wisiała na wieszaku na parapecie, bo Erik miał na tyle oleju w głowie, aby nie chodzić w niej w tych temperaturach. Gdy do ich grona dołączyła panna McGonagall... Nieco się zdziwił. Wprawdzie Anthony uprzedził go, że będą mieli gościa, tak nazwisko kobiety i tak go zaskoczyło. Zwłaszcza w połączeniu z intensywną opalenizną i niezbyt angielskiej urodzie. Kwiat egzotyki o wyspiarskich korzeniach.

— Musiałeś sporo ćwiczyć, skoro teraz tłumaczysz artefakty i dokumenty historyczne — zauważył Erik. Uśmiechnął się przelotnie, gdy kobieta się poprawiła. Oczywiście, że zamierzał wybrać się z nimi. Gdyby tylko słońce schowało się za chmurami, mógłby iść równie dobrze i teraz. — To teraz standardowa usługa?

Nie sądził, że językowe dary mężczyzny są na tyle rozległe, że mógł bezproblemowo tłumaczyć starodawne teksty. Zawsze tak było? A może po prostu za nisko oceniał zdolności Shafiqa, sądząc, że wytrącenie z równowagi obcych dyplomatów było szczytem jego umiejętności lingwistycznych. Nie bardzo wiedział, co powiedzieć na temat samego pomysłu wyprawy do muzeum. Nie był badaczem, więc mógł co najwyżej im potowarzyszyć, aby upewnić się, że panny Guinevere i Anthony'ego nikt nie będzie niepotrzebnie zaczepiał na miejscu.

— Anglia to na pewno nie jest — przyznał nieco wymuszenie na uwagę kobiety, rozglądając się wymownie na boki, jakby przyjrzenie się otaczającym ich widokiem miało posłużyć za wystarczającą odpowiedź. — Założę się, że w stolicy jest teraz pora deszczowa. W Dolinie Godryka też. I w Little Hangleton również. — Westchnął przeciągle, wachlując się miękkim bawełnianym kapeluszem w stylu rybackim, który zupełnie nie pasował do jego stroju. Uśmiechnął się z cieniem nadziei na twarzy. — Tutaj chyba rzadko kiedy pada, prawda?

Och, jak marzył, aby zaprzeczyła. Człowiek mógł opuścić Anglię, ale Anglia nigdy nie mogła wyjść z człowieka. Jeśli nie świadczyły o tym preferencje pogodowe młodego Longbottoma, to zamiłowanie, z jakim tego popołudnia pochłaniał kolejne filiżanki herbaty, zdecydowanie wskazywały na to, że w tym piekle tęsknił za codziennością, jaką znał z Wysp. Nie chcąc jednak robić problemów i pragnąc przysłużyć się Anthony'emu w każdy sposób, jaki tylko mógł, siedział cicho i sprawiał wrażenie, jakby gorąc, który lał się z nieba, był jeno ciekawostką niźli poważnym problemem, który był nie do przeskoczenia.

— To na pewno bezpieczne, żeby wychodzić tak wcześnie? — spytał, zerkając z krzywą miną na ogród. — Nikt nie zemdleje w drodze do tego muzeum?


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2798), Bard Beedle (1293), Erik Longbottom (2244), Guinevere McGonagall (2945)




Wiadomości w tym wątku
[lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Anthony Shafiq - 21.05.2024, 21:56
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Guinevere McGonagall - 25.05.2024, 09:50
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Erik Longbottom - 27.05.2024, 02:52
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Anthony Shafiq - 27.05.2024, 15:02
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Anthony Shafiq - 12.06.2024, 18:48
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Anthony Shafiq - 28.06.2024, 13:45
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Anthony Shafiq - 01.09.2024, 14:59
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Guinevere McGonagall - 05.06.2024, 21:39
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Erik Longbottom - 11.06.2024, 00:02
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Bard Beedle - 13.06.2024, 10:02
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Guinevere McGonagall - 17.06.2024, 20:25
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Erik Longbottom - 21.06.2024, 18:44
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Bard Beedle - 25.06.2024, 11:14
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Bard Beedle - 23.08.2024, 20:57
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Guinevere McGonagall - 06.07.2024, 11:26
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Erik Longbottom - 16.07.2024, 12:12
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Guinevere McGonagall - 18.09.2024, 20:25
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Erik Longbottom - 24.10.2024, 00:46
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Bard Beedle - 06.11.2024, 08:34
RE: [lipiec 1967] ولن يرن العود في الساعة الرمادية. - przez Anthony Shafiq - 26.03.2025, 14:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa