27.05.2024, 09:07 ✶
Dźwięki za ścianami.
Może było to przewidzenie.
Może szczury.
Może coś zupełnie innego.
W świetle tego, że w piwnicy prawdopodobnie ktoś mieszkał i ktoś wchodził tam całkiem niedawno, pozostawało to niepokojące. Zwłaszcza, że przynajmniej jedna miejscowa kobieta wpakowywała się do tutejszego ogrodu. Ktoś mógł kręcić się po domu Juliusów.
Na pierwszy rzut oka, kręcąc się po parterze, nie wypatrzyli nic specjalnego. Nie zaskakującego, gdyby miało to pójść tak łatwo, przecież ci, którzy sprzątali, już dawno by się zorientowali, że coś jest nie tak. Gdzieś z głębi domu, z okolic salonu, dochodził narastający harmider - najwyraźniej grupa, która miała wciągnąć w pułapkę poltergeista, przystąpiła do działania, utrudniało to jednak usłyszenie potencjalnych dźwięków. Za to kiedy przechodzili obok lustra, coś zwróciło uwagę Heather: jakieś załamanie światła, jakby... nienaturalne.
Jego oględziny wykazałaby, że nie da się go ot tak po prostu, bez magii zdjąć ze ściany, podobnie jak jednego, które znajdowało się na piętrze. I właściwie to było dość dziwne miejsce jak na takie lustro: wisiało tuż przy wejściu do domu, z którego prawdopodobnie zwykle korzystała służba, a było duże, w porządnej ramie.
Tura do 31.05
Może było to przewidzenie.
Może szczury.
Może coś zupełnie innego.
W świetle tego, że w piwnicy prawdopodobnie ktoś mieszkał i ktoś wchodził tam całkiem niedawno, pozostawało to niepokojące. Zwłaszcza, że przynajmniej jedna miejscowa kobieta wpakowywała się do tutejszego ogrodu. Ktoś mógł kręcić się po domu Juliusów.
Na pierwszy rzut oka, kręcąc się po parterze, nie wypatrzyli nic specjalnego. Nie zaskakującego, gdyby miało to pójść tak łatwo, przecież ci, którzy sprzątali, już dawno by się zorientowali, że coś jest nie tak. Gdzieś z głębi domu, z okolic salonu, dochodził narastający harmider - najwyraźniej grupa, która miała wciągnąć w pułapkę poltergeista, przystąpiła do działania, utrudniało to jednak usłyszenie potencjalnych dźwięków. Za to kiedy przechodzili obok lustra, coś zwróciło uwagę Heather: jakieś załamanie światła, jakby... nienaturalne.
Jego oględziny wykazałaby, że nie da się go ot tak po prostu, bez magii zdjąć ze ściany, podobnie jak jednego, które znajdowało się na piętrze. I właściwie to było dość dziwne miejsce jak na takie lustro: wisiało tuż przy wejściu do domu, z którego prawdopodobnie zwykle korzystała służba, a było duże, w porządnej ramie.
Tura do 31.05