27.05.2024, 21:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2024, 21:42 przez Patrick Steward.)
Patrick kiwnął głową. Spacer, bo nie przyznałby się sam przed sobą, że na swój sposób próbował uciec od Brenny Longbottom i jej czujnego wzroku. Lepiej było wmawiać sobie, że tylko szukał śladów, że chciał znaleźć źródło czerni i zlikwidować je. Koniecznie bez brygadzistki za plecami. Tak było prościej.
- Woda jest czarna? – podniósł wzrok na Atreusa, zastanawiając się, czy oznaczało to, że była źródłem czerni, czy że czerń wygrała starcie w jeziorze i dlatego to stało się czarne. Co to właściwie oznaczało?
Steward wskazał Bulstrodeowi ścieżkę prowadzącą do lasu – wcześniej, pewnie to wyglądało trochę paranoicznie, ale jeszcze raz sprawdził czy gdzieś za jego plecami nie zmaterializowała się Brenna, na szczęście jej nie było – a potem ruszył w stronę pierwszych drzew.
- Mniej więcej. Raczej skupiłem się na Ośrodku. Tonie w fiolecie. Czerń tu jest słaba, niby niegroźna, ale faktycznie przyobleka niektórych przebywających tutaj – mnie obleka czerń, dodał w myślach. – Więc ta słabość jest pozorna.
Ściółka chrzęściła im pod butami, gdy weszli na ścieżkę. Patrick wyciągnął różdżkę i wyszeptał lumos, oświetlając ścieżkę i kilka najbliższych drzew. Jak na porę roku te pozostawały bujne i zielone. Korony wysokich drzew trzeszczały, dając nieprzyjemne uczucie bycia obserwowanym.
- Jeśli moja teoria jest prawidłowa – ale wciąż jest tylko teorią – to fiolet był tutaj pierwszy a dopiero później pojawiła się czerń. Może to ona jest odpowiedzialna za to, co przez ostatnie lata zaczęło się tutaj dziać? – zasugerował. Wszystko przez to, jak odbierał obie barwy. Jedna chroniła, druga niszczyła. Gdyby czerń była pierwsza, Ośrodek Windermere i okolice byłby ziemią jałową i nieurodzajną. – Nie mam tylko pojęcia, co jest jej źródłem. Spróbuję z aurowidzeniem. Skoro to miejsce raz ujawniło swoje barwy to może zrobi to jeszcze raz. – A wtedy postaram się przy okazji wyłowić czarne nici. – A jeśli mi się nie uda, może ty będziesz miał więcej szczęścia.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Przystanął, próbując wymusić działanie aurowidzenia, ale mu się to nie udało. Las milczał. Patrick nie zobaczył ani fioletu, ani czerni. Pokręcił głową.
- Może będziesz miał więcej szczęścia - zasugerował, przyznając się do porażki.
- Woda jest czarna? – podniósł wzrok na Atreusa, zastanawiając się, czy oznaczało to, że była źródłem czerni, czy że czerń wygrała starcie w jeziorze i dlatego to stało się czarne. Co to właściwie oznaczało?
Steward wskazał Bulstrodeowi ścieżkę prowadzącą do lasu – wcześniej, pewnie to wyglądało trochę paranoicznie, ale jeszcze raz sprawdził czy gdzieś za jego plecami nie zmaterializowała się Brenna, na szczęście jej nie było – a potem ruszył w stronę pierwszych drzew.
- Mniej więcej. Raczej skupiłem się na Ośrodku. Tonie w fiolecie. Czerń tu jest słaba, niby niegroźna, ale faktycznie przyobleka niektórych przebywających tutaj – mnie obleka czerń, dodał w myślach. – Więc ta słabość jest pozorna.
Ściółka chrzęściła im pod butami, gdy weszli na ścieżkę. Patrick wyciągnął różdżkę i wyszeptał lumos, oświetlając ścieżkę i kilka najbliższych drzew. Jak na porę roku te pozostawały bujne i zielone. Korony wysokich drzew trzeszczały, dając nieprzyjemne uczucie bycia obserwowanym.
- Jeśli moja teoria jest prawidłowa – ale wciąż jest tylko teorią – to fiolet był tutaj pierwszy a dopiero później pojawiła się czerń. Może to ona jest odpowiedzialna za to, co przez ostatnie lata zaczęło się tutaj dziać? – zasugerował. Wszystko przez to, jak odbierał obie barwy. Jedna chroniła, druga niszczyła. Gdyby czerń była pierwsza, Ośrodek Windermere i okolice byłby ziemią jałową i nieurodzajną. – Nie mam tylko pojęcia, co jest jej źródłem. Spróbuję z aurowidzeniem. Skoro to miejsce raz ujawniło swoje barwy to może zrobi to jeszcze raz. – A wtedy postaram się przy okazji wyłowić czarne nici. – A jeśli mi się nie uda, może ty będziesz miał więcej szczęścia.
Percepcja, próba wykorzystania genetyki i umiejętności rodzinnej
Rzut PO 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 6
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Przystanął, próbując wymusić działanie aurowidzenia, ale mu się to nie udało. Las milczał. Patrick nie zobaczył ani fioletu, ani czerni. Pokręcił głową.
- Może będziesz miał więcej szczęścia - zasugerował, przyznając się do porażki.