• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence

[wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
28.05.2024, 00:10  ✶  

Pytanie było zawsze jedno, całkowicie zasadne - gdzie znajdowała na to wszystko siły Florence Bulstrode? Skąd brała swoją energię, gdzie ją lokowała i jakim cudem zawsze zachowywała taki spokój? Co u ciebie słychać? - wszystko dobrze, mój drogi, w pracy tym razem... Zachowywała równowagę i jeszcze miała siłę do tego, żeby do pionu stawiać osoby, które potrzebowały się o nią oprzeć. Laurent kiedyś ją wręcz przepraszał za to, że czasami za dużo chłonął tego świata do siebie i był zbyt miękki, żeby sobie z tym poradzić. Jak słusznie miało to zostać ujęte - gdyby ktoś kiedyś powiedział "pokonajmy ich dobrocią" to pewnie byłby to Laurent, który miał wyrzuty sumienia nawet z powodu skazania okropnego człowieka na śmierć, który uczynił wiele zła i przyniósł wiele cierpienia nie tylko jemu, ale i innym ludziom. Z drugiej jednak strony był aż za bardzo świadom, że na tym świecie droga przez krew i słone morze łez to była najbardziej utarta ścieżka. Każdy chciał żyć spokojnie, a jednocześnie niewielu chciało odpuszczać.

- N-napiję. I nie, nie jadłem... - Dodał ciszej, chociaż jak to on - niby nie był głodny. Ostatnio bardzo dużo otaczał się ludźmi przy każdej bzdurnej okazji, był powód czy nie, a otaczanie się tymi ludźmi też sprawiało, że każdy z nich futrował go jedzeniem, żeby Laurent przybrał trochę na wadze. Bo to prawie jak z dzieckiem - samemu jeść nie, ale jak już ma przykład z kogoś, że ktoś je, albo mu coś dobrego podsuną pod nosek zrobionego z miłością to już podziuba chociaż grzecznie w talerzu. Ponoć dla mężczyzn najtrudniejsze jest pierwsze 40 lat dojrzewania, a potem już jakoś leci. Rozchylił usta, żeby coś powiedzieć na to uprzedzanie, ale zamiast tego uciekł spojrzeniem na blat stołu, zmieszany. Rozumiał to, dlatego przepraszał. Czuł się wobec tego zobowiązany, ale próba wytłumaczenia się dokładnego, co się stało, aż wiązała gardło na supeł. Nie chciał martwić Florence. Naprawdę uważał, że nadużywał jej gościnności - tak jak gościnności Atreusa, bo Orion... Orion może nawet nie wiedział, że Laurent tutaj czasem nocował od czasu tamtego napadu. - Właściwie to był dobry dzień. Tak jak każdy. Każdy dzień jest dobry. - Powtarzał to sobie czasami jak mantrę, tak jak wiele innych rzeczy patrząc w swoje odbicie w lustrze z wrażeniem, że być może już był szalony, a jeśli nie to pewnie niewiele brakowało do zwątpienia, gdzie zaczyna się człowiek szalony, a gdzie zaczyna zdrowy. Ale on to mówił do siebie po to, żeby się upewnić w tym, że wcale nie jest tak źle. I to był naprawdę dobry dzień. Spędzony na wycieczce, wspólnym obiedzie ze znajomą, mała przygoda. Zdecydowanie malutka i nieporównywalna do jazdy bez trzymanki, jaką w swojej serii nie-przygód zaliczył ostatnio Atreus.

Odbite pytanie zadźwięczało. Chciał dopytywać co to za wydarzenia, co się działo, ale pytanie wróciło do niego i rozpłynęło na boki to, na czym chciał skupić umysł. Nie podniósł nawet wzroku z tego blatu, irracjonalne było wyżalanie się ze swoich śmiesznych tragedyjek i dramacików przy kimś, kto walczył z czarną magią, kto narażał swoje życie, kto miał tyle problemów, że Laurent bardzo chciał i bardzo się starał, żeby raczej trzymać przy nim dłonie, gdyby miał się rozpaść, a nie jeszcze narzucać się ze swoimi kłopotami. Takimi nieważnymi, takimi... tylko czemu były takie nieważne, skoro sprawiały, że serce mu pękało? Samemu przed sobą detronizując własne potrzeby, niwelując pogrom emocjonalny, wcale nie stawał się szczęśliwszy i wcale to nie pomagało. Czy Atreusowi pomagało? Stawał przed lustrem i mówił sobie, że nic się nie stało? Albo strzelał najpierw lustro z pięści, bo codziennie odkrywał, że tak - ten, który odpowiada mu w lustrze spojrzeniem to niestety on sam. Minimalnie zmienny przez te lata, bo przecież z chłopca wyłonił się już mężczyzna.

Czy Florence była dumna? Czy była dumna z tego, co Atreus i on osiągnęli?

- Ja... - Aż poczerwieniał na policzkach i napiął swoje mięśnie w tym absolutnym skrępowaniu. W części tego wstydliwego życia, do którego się nie przyznawał, a przecież tak bardzo chciał przełamać schemat. - Chciałem... Spotykałem się z kimś i chciałem... żeby to było coś więcej... - Nerwowo się uśmiechnął, albo wręcz już histerycznie. - Usłyszałem, że i tak wszystko ograniczam do seksu i to pewnie prawda. Ma rację, nie radzę sobie... nie nadaję się do niczego innego... - Nerwowo miął swoją własną koszulę, patrząc ciągle w dół. - Ale... ale... to była moja wina, więc... chciałem to jakoś wynagrodzić... - dłonie Laurenta zaczęły już drżeć - I to było takie miłe, bo... bo w końcu powiedział, że to ma być miły wieczór, że można inaczej spędzić ten czas... a potem... i tak... przyszedł... i... i... - Już nie był w stanie tego dokończyć, bo płacz go pokonał, ta wielka gula w gardle. Schował twarz w swoich dłoniach, a przyciskał je do niej tak mocno, że bielała mu skóra.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1877), Florence Bulstrode (1801), Laurent Prewett (3446)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 24.05.2024, 19:30
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 24.05.2024, 22:52
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 27.05.2024, 21:14
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 28.05.2024, 00:10
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 28.05.2024, 21:27
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 28.05.2024, 23:58
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 29.05.2024, 11:05
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 29.05.2024, 20:56
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 30.05.2024, 18:04
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 01.06.2024, 10:24
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Florence Bulstrode - 04.06.2024, 07:52
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Atreus Bulstrode - 07.06.2024, 16:44
RE: [wieczór 28.07.1972] Sunbird | Atreus & Laurent & Florence - przez Laurent Prewett - 08.06.2024, 17:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa