28.05.2024, 01:42 ✶
Mówili, że śmiech bywał zaraźliwy, mimo, że Thomasowi wcale nie było do śmiechu po tym co zobaczył wcześniej to jednak zaczął chichotać wraz z Brenną. Z początku nerwowo, aby potem prę`rodziło się w to nieco bardziej naturalny śmiech, który zakończył się wraz ze zniknięciem bogina.
Przez chwilę zastanawiał się czym były te kwiaty w które zmieniał się stwór po pojawieniu się panny Longbottom, ale przecież nie zapyta jej o to szanował cudzą prywatność, a kto chciałby się dzielić tym czego najbardziej się lęka?
Odetchnął głęboko i sięgnął do kieszeni i wyciągnął tabliczkę czekolady. Ułamał sobie kawałek i podał resztę kobiecie.
- Zjedz, poczujesz się lepiej - dodał jeszcze i pokiwał głową na boki, zdecydowanie nie był to dobry moment na to, żeby odpoczywać. Nie miał zamiaru użalać się nad sobą po tym co widział. To fakt, że w pierwszym odruchu widok Kapitana nim wstrząsnął gołębie, ale nie zamierzał pozwolić żeby rozterki go teraz zjadły.
- Samo się nie ogarnie, nie ma co marnować czasu, zajmę się regałami - odpowiedział jeszcze i z różdżką w pogotowiu zaczął oczyszczać z kurzu regały z książkami, od czasu do czasu tylko sprawdzając czy na księgach nie ciążą jakieś czary, które mogłyby być niebezpieczne dla nieuważnych czytelników.
Przez chwilę zastanawiał się czym były te kwiaty w które zmieniał się stwór po pojawieniu się panny Longbottom, ale przecież nie zapyta jej o to szanował cudzą prywatność, a kto chciałby się dzielić tym czego najbardziej się lęka?
Odetchnął głęboko i sięgnął do kieszeni i wyciągnął tabliczkę czekolady. Ułamał sobie kawałek i podał resztę kobiecie.
- Zjedz, poczujesz się lepiej - dodał jeszcze i pokiwał głową na boki, zdecydowanie nie był to dobry moment na to, żeby odpoczywać. Nie miał zamiaru użalać się nad sobą po tym co widział. To fakt, że w pierwszym odruchu widok Kapitana nim wstrząsnął gołębie, ale nie zamierzał pozwolić żeby rozterki go teraz zjadły.
- Samo się nie ogarnie, nie ma co marnować czasu, zajmę się regałami - odpowiedział jeszcze i z różdżką w pogotowiu zaczął oczyszczać z kurzu regały z książkami, od czasu do czasu tylko sprawdzając czy na księgach nie ciążą jakieś czary, które mogłyby być niebezpieczne dla nieuważnych czytelników.