28.05.2024, 20:56 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2024, 21:30 przez Atreus Bulstrode.)
stoły
Śluby były średnie, ale wesela? Wesela były super. Człowiek mógł się pokazać, porozmawiać, napić się i najeść. Jak sprzyjało towarzystwo to mógł się także założyć o jakąś głupotę czy też jakąś popełnić - do wyboru, do koloru. Atreus rozejrzał się po wnętrzu, wypatrując Louvaina, ale przyjaciel gdzieś mu zniknął i się zapodział, ale przecież nie ma tego złego.
Było już na szczęście po wszystkich uciążliwych ceremoniałach. Złożenie przysięgi w kowenie odbębnione, pierwszy taniec zatańczony, wpisanie do księgi gości odfajkowane, a prezent postawiony na właściwym miejscu. Szczęśliwej parze też zdążył już pogratulować, ale miał lepsze rzeczy do roboty niż wystawanie z nimi przez pół godziny, więc zrobił to szybko i zawinął się w poszukiwaniu drinków.
Właśnie też zgarnął jeden z baru i ruszył przez salę w poszukiwaniu... czegoś. Znaku z nieba chyba, którym dość szybko okazała się fontanna czekolady, okupowana przez Victorię i jego wuja - ale Atreus nazywał tak Anthony'ego tylko wtedy, kiedy miał na to ochotę. Po drodze jeszcze wyłapał Florence, porwaną do tańca przez Morpheusa, ale najwyżej później uda mu się ich zaczepić. Wciąż nie mógł wyjść z podziwu, że jakimś cudem zaproszenie dla jego siostry zagubiło się czasie i przestrzeni, albo niosąca je sowa wpadła w jakieś niewidzialne drzewo i dokonała żywota.
- Jak myślicie, ile truskawek w czekoladzie uda się wam zjeść na raz? - zapytał, zatrzymując się obok nich i uśmiechając lekko najpierw do Victorii, a następnie do Shafiqa. Sam też sięgnął po jeden z owoców, mocząc go w czekoladowej fontannie i z zadowoleniem zjadając.
!weselnedrinki