28.05.2024, 21:36 ✶
Miłość dla Neila jest czymś dla czego żyje. Miłość do rodziny pcha go codziennie do pracy, sprawia, że wychodzi z domu, spotyka ludzi, dba o siebie, choćby jako zachęta do wzięcia prysznica i ubrania się. Z drugiej strony jest czymś, co powoli zaczyna go ciągnąć na dno. Choroba ojca, pragnienie wsparcia finansowego rodziny, kocha ich, nie zostawi ich, przez co urabia się po łokcie, przez co jeździ w jedną i drugą, wożąc pieniądze, przywożąc rzeczy, świece, kadzidła, leki, przez to boi się rozwoju, bo ten zawsze wiąże się z ryzykiem. Tkwi w jednym miejscu, ani w lewo, ani w prawo, ani przód, ani tył.
Inna miłość, jaka jest dla niego ważna jest tą romantyczną. Od zawsze jej szukał, nawet znalazł ją, w akademii, ale nie skończyło się to ani trochę dobrze. Oberwał po tyłku, porządnie. Myślał, że nauczył się na swoich błędach, ale w jego życiu pojawiła się kolejna osoba, jakiej zaufał, jaką pokochał, bez wzajemności. Życie kołem się toczy i wie, że ponownie się zawiedzie, ponownie będzie płacz i złość na siebie za naiwność. Mówi się, że do trzech razy sztuka, ale tym razem ma na celu, aby drugi raz był tym ostatnim.
Cierpi wiedząc, że ponownie mu się nie udaje, że rodzice mieli rację mówiąc te wszystkie straszne rzeczy o miłości mężczyzny do mężczyzny, ale im więcej widzi takiej miłości, im więcej jej odczuwa, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że te okropności są prawdą i smutną rzeczywistością, z jaką musi się pogodzić. Co prawda zna siebie, wie, że czuje, co czuje, że chce dawać miłość, kwiaty, chce całować, uszczęśliwiać drugą osobę, a nie tylko z nią sypiać. Na pewno jest na tym świecie ktoś taki jak on, po prostu go jeszcze nie spotkał i nie zamierza szukać. Lepiej skupić się na czymś bardziej stabilnym, jak praca, rodzina, mieszkanie. Nie sądzi więc, żeby przyjął kolejną ofertę miłości, a przynajmniej ma nadzieję, że dzięki staraniom nie będzie idiotą po raz trzeci, bo z odrzuceniem nie radzi sobie najlepiej. Jest strasznie zazdrosny i męczy się kiedy jego uczucia są nieodwzajemnione, zrzuca to na młodość i niedoświadczenie, na idealizm, który rozkruszy się przy kilku porządnych kopnięciach w tyłek, a później stanie się jak każdy inny facet, dla którego liczy się tylko dobra zabawa i brak konsekwencji. Koło.
Inna miłość, jaka jest dla niego ważna jest tą romantyczną. Od zawsze jej szukał, nawet znalazł ją, w akademii, ale nie skończyło się to ani trochę dobrze. Oberwał po tyłku, porządnie. Myślał, że nauczył się na swoich błędach, ale w jego życiu pojawiła się kolejna osoba, jakiej zaufał, jaką pokochał, bez wzajemności. Życie kołem się toczy i wie, że ponownie się zawiedzie, ponownie będzie płacz i złość na siebie za naiwność. Mówi się, że do trzech razy sztuka, ale tym razem ma na celu, aby drugi raz był tym ostatnim.
Cierpi wiedząc, że ponownie mu się nie udaje, że rodzice mieli rację mówiąc te wszystkie straszne rzeczy o miłości mężczyzny do mężczyzny, ale im więcej widzi takiej miłości, im więcej jej odczuwa, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że te okropności są prawdą i smutną rzeczywistością, z jaką musi się pogodzić. Co prawda zna siebie, wie, że czuje, co czuje, że chce dawać miłość, kwiaty, chce całować, uszczęśliwiać drugą osobę, a nie tylko z nią sypiać. Na pewno jest na tym świecie ktoś taki jak on, po prostu go jeszcze nie spotkał i nie zamierza szukać. Lepiej skupić się na czymś bardziej stabilnym, jak praca, rodzina, mieszkanie. Nie sądzi więc, żeby przyjął kolejną ofertę miłości, a przynajmniej ma nadzieję, że dzięki staraniom nie będzie idiotą po raz trzeci, bo z odrzuceniem nie radzi sobie najlepiej. Jest strasznie zazdrosny i męczy się kiedy jego uczucia są nieodwzajemnione, zrzuca to na młodość i niedoświadczenie, na idealizm, który rozkruszy się przy kilku porządnych kopnięciach w tyłek, a później stanie się jak każdy inny facet, dla którego liczy się tylko dobra zabawa i brak konsekwencji. Koło.