28.05.2024, 21:37 ✶
Brenna nie od każdego wzięłaby cokolwiek do jedzenia i picia, z obawy przed trucizną lub, co gorsza, veritaserum, ale Figgowie byli wyjątkiem od zasady ostrożności pod tym względem. Choć więc sama (jak niemal zawsze) miała w kieszeni czekoladową żabę, bez wahania sięgnęła po kawałek czekolady i wsunęła go sobie do ust.
Dobrze, że nie pytał o te kwiaty, bo sama wciąż nie pojmowała, co do cholery miały znaczyć. Bała się kwiatków? Wstrząśnięta widokiem martwego kota i martwej Mabel, nie umiała od razu poskładać faktów i nie do końca pojmowała, że bogin pokazał jej strachy: po prostu... w metaforyczny sposób.
- No cóż, mogło być gorzej - powiedziała w końcu. Boginy, jeśli wiedziałeś, jak z nimi walczyć, nie były aż tak niebezpieczne. A Brenna nie miała jeszcze pojęcia, jak wiele tajemnic kryło to miejsce. - W porządku. Bierzmy się do pracy.
Chwilę później już ganiała po wnętrzu, przepatrywała rzeczy, te, które przeznaczała do wyrzucenia, pakowała do worków lub lewitowała na zewnątrz wprost przez okno. Figg natomiast w pewnym momencie w biurku, pod którym ledwo chwilę wcześniej czaił się na niego upiór... znalazł coś intrygującego.
Był to list - datowany na 1947, i adresowany do Ignasia Juliusa. Musiał go otrzymać niedługo przed tym, jak zmarł i Księżycowy Staw przeszedł w obce ręce.
Dobrze, że nie pytał o te kwiaty, bo sama wciąż nie pojmowała, co do cholery miały znaczyć. Bała się kwiatków? Wstrząśnięta widokiem martwego kota i martwej Mabel, nie umiała od razu poskładać faktów i nie do końca pojmowała, że bogin pokazał jej strachy: po prostu... w metaforyczny sposób.
- No cóż, mogło być gorzej - powiedziała w końcu. Boginy, jeśli wiedziałeś, jak z nimi walczyć, nie były aż tak niebezpieczne. A Brenna nie miała jeszcze pojęcia, jak wiele tajemnic kryło to miejsce. - W porządku. Bierzmy się do pracy.
Chwilę później już ganiała po wnętrzu, przepatrywała rzeczy, te, które przeznaczała do wyrzucenia, pakowała do worków lub lewitowała na zewnątrz wprost przez okno. Figg natomiast w pewnym momencie w biurku, pod którym ledwo chwilę wcześniej czaił się na niego upiór... znalazł coś intrygującego.
Był to list - datowany na 1947, i adresowany do Ignasia Juliusa. Musiał go otrzymać niedługo przed tym, jak zmarł i Księżycowy Staw przeszedł w obce ręce.
Szanowny panie Julius,
nie zgadzam się z opinią mojego kolegi - jak wynika z naszego obecnego stanu wiedzy, nie istnieje magia, która pozwoliłaby przywrócić do życia kogoś, kto umarł. Wampiry i ghule to istoty martwe, funkcjonujące dzięki magii. Opętaniec z kolei to dusza, przejmująca panowanie nad ciałem. Nawet uciekając się do nielegalnych w Anglii praktyk, nie uda się uzyskać pożądanych przez Pana efektów.
Trudno mi spekulować na temat ewentualnych skutków zastosowania kamienia filozoficznego. Ten ma przedłużać życie, nie zamieniać umarłego w żywe, a jedyny znany kamień filozoficzny znajduje się w rękach Nicholasa Flamela, który zazdrośnie strzeże jego sekretu. Osobiście sądzę jednak, że mój kolega daje Panu fałszywą nadzieję, sugerując, że ten mógłby znaleźć zastosowanie w tym przypadku.
Nadmieniam, że powinien zachować Pan dyskrecję. Pewne eksperymenty i teorie nie są mile widziane w Anglii.
Z wyrazami szacunku...
nie zgadzam się z opinią mojego kolegi - jak wynika z naszego obecnego stanu wiedzy, nie istnieje magia, która pozwoliłaby przywrócić do życia kogoś, kto umarł. Wampiry i ghule to istoty martwe, funkcjonujące dzięki magii. Opętaniec z kolei to dusza, przejmująca panowanie nad ciałem. Nawet uciekając się do nielegalnych w Anglii praktyk, nie uda się uzyskać pożądanych przez Pana efektów.
Trudno mi spekulować na temat ewentualnych skutków zastosowania kamienia filozoficznego. Ten ma przedłużać życie, nie zamieniać umarłego w żywe, a jedyny znany kamień filozoficzny znajduje się w rękach Nicholasa Flamela, który zazdrośnie strzeże jego sekretu. Osobiście sądzę jednak, że mój kolega daje Panu fałszywą nadzieję, sugerując, że ten mógłby znaleźć zastosowanie w tym przypadku.
Nadmieniam, że powinien zachować Pan dyskrecję. Pewne eksperymenty i teorie nie są mile widziane w Anglii.
Z wyrazami szacunku...
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.