• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge

[30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#61
29.05.2024, 02:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2024, 20:20 przez Laurent Prewett.)  

Czy Crow był... skrępowany? To wyglądało jak skrępowanie. Bardzo głębokie skrępowanie, skoro nawet go dusiło jeszcze w tamtej łazience. Czy w takiej sytuacji powinien go przytulić czy jednak zostawić samego. Kakao. Zakodowane i zakotwiczone teraz w głowie tak mocno, jakby miało być odpowiedzią na wszystkie trudy. Chyba miał oczy na zapałki, kiedy stanął w tej kuchni, ignorując dwie rzeczy: to, że w łazience ciągle było światło i prowadziły z niej mokre ślady prosto tutaj oraz to, że trzęsły mu się ręce i od nadmiaru stresu i nerwów tego dnia chciało mu się rzygać. Mdłości, skręcony żołądek - to kakao na pewno było dobrym pomysłem? Musiało być, szczególnie, że trzeba było rozgrzać bardziej Flynna. Niby mówił, że już ciepło, tak... i do jego głowy, bardzo pustej, w której mało się przewijało informacji, słabo docierało, że mógł, no właśnie, ogrzać się w każdej chwili. Sam zostawił różdżkę w tej garderobie, również oświetlonej, bo żaden z nich nie wpadł na to, żeby zgasić światło, kiedy lądowali w łóżku między westchnieniami głodu. Bo to był głód, nawet nie rozkosz. Wszystko w tym domu było wywrócone do góry nogami, a on zamiast to porządkować to robił kakao. Muszę posprzątać. Doprowadzić to miejsce do stanu, w jakim powinno się znajdować. I może by o tym nawet naprawdę myślał, gdyby ta cisza między nimi trwała. Ale nie trwała.

Odetchnął słysząc te słowa. To wcale nie tak... Takim się to wydawało? Że był aż taki zepsuty, żeby szukać tylko ran? Kiedy on chciał właśnie kogoś, kto go przed tym uchroni. Kto go już podtrzyma na tej powierzchni i nie będzie już więcej... tego wszystkiego. Tego cierpienia i bólu, bo wszyscy sobie idą i wracają do... kogoś, kogo kochali bardziej. Kogoś, kogo się nie wstydzili, bo mężczyzna powinien się pokazywać pod rękę tylko z kobietą. Bo nikt nie chciał ryzykować swoją renomą dla jakichś tam romansów. Ponieważ nawet jego jedna próba tego z Philipem... och, gdyby nie Philip to by się tak nie posypał. A potem gwoździem do trumny był cholerny Kayden. I już nie potrafił wrócić do dawnej, zdrowej równowagi, która go zadowalała... zadowalała. Ale wcale nie był szczęśliwy przez to.

Zalał w końcu to mleko - udało się! Wielkie zwycięstwo! Zaniósł te kubki do pokoju i postawił je na stoliku, siadając obok Flynna - uważając na jego nogę. Czuł się tym bardziej brudny, tym bardziej okropnie - bo wcale nie chciał tego robić Edgowi. Nie chciał go prowadzić na zdradę, wolał, tak jak mu powiedział - ochronić go przed tym, nie pozwolić mu na śmierć, czy też na zmarnowanie swojego życia. Na zniszczenie go. Chyba był szczęśliwy? Kochał prawdziwie - to mógł powiedzieć o nim chyba od zawsze, tylko kiedyś aż tak intensywnie o tym nie rozmyślał. Kiedy wspominał to, jak spoglądał na Fontaine... albo to już tylko jego fantazja.

- Przepraszam, ale kiedy ktoś mówi mi, że najbardziej go cieszy spacer między różami, a potem opisuje, że za najlepsze wspomnienie z drugą połową uważa seks w kuchni to... brzmi to... smutno. - To brzmiało odrzucająco, ale on miał tylko swoją perspektywę i bardzo wąskie pole postrzegania tego, co Flynn robił ze swoim życiem i z innymi ludźmi. Zaczął go głaskać i to był gest niemal tak samo odruchowy jak bawienie się pierścionkami. - Przepraszam, nie chciałem cię... wodzić na pokuszenie. - Naprawdę było mu przykro. - Myślę, że jesteś człowiekiem bardzo pogubionym, który potrzebuje tego, żeby ktoś wyciągnął z tej pustki to, co naprawdę cię uszczęśliwia. Osobą, która lubi podążać za kimś, bo swobodniej czuje się w czyimś cieniu niż w świetle reflektorów... co może brzmieć głupio, bo przecież występujesz w cyrku. - Zapach kakao. Laurent chętnie ogrzewał o niego własne dłonie. I właściwie naprawdę z chęcią je powoli pił. - Nikomu jeszcze o tym nie opowiadałem. - Bo przecież to było zupełnie żenujące. Jego największa porażka życia. Spojrzał w te piękne gwiazdy nad nimi. - Nie dogaduję się dobrze z moją rodziną. Moja matka mówi mi wprost, że jestem kurwą, a ojciec ma manię kontroli, więc w zderzeniu naszych charakterów ja umieram na podłodze a on patrzy na mnie na robaka, bo jestem za słaby. Te kilka lat temu byłem wobec tego bezradny i wywoływało to u mnie wielką frustrację. A Dante mi zawrócił w głowie. - TEGO nie opowiadał. Tego, jak to się stało. Tego, co tam się działo. Wiedziała jedynie Florence - i to wiedziała jedynie, że sprzedał się za dragi. - Myślę, że Dante nawet do końca nie udawał - tego zauroczenia, którym mnie poił. Gdyby było inaczej nie opuszczałby tak przy mnie gardy. Nie zmienia to tego, że pewnego dnia mnie upił, naćpał... i tak już zostałem. W Rose Noire. A koniec tej historii znasz. - Ot i cała historia. Bez wybuchów. Bez smoków i dobrych wróżek. Zamilknął na chwilę. - Uwielbiam bajki. Uwielbiam czytać te wszystkie historie o księżniczkach w wieży i rycerzach, smokach i długich warkoczach spuszczanych z okienka. - Spróbował podetknąć kakałko Flynnowi do dłoni, żeby się też napił. - Ja wiem, że nie ma ludzi idealnych. Może mnie źle zrozumiałeś wtedy, kiedy mówiłem, żebyś nie wrócił, ale wiem, że masz wielkie serce i bardzo cenię to, że nie opuszczasz osób, na których ci zależy. Jest po prostu różnica, kiedy wracasz do kogoś... a kiedy idziesz kogoś odwiedzić. - Rozumiał? Bo to mogło być trochę mętne określenie. Ale to ta różnica - mieszkał z Alexem i do niego wracał. Przyszedł odwiedzić jego. - Nie pozwałem sobie kiedyś na zakochiwanie się, bo wiedziałem, że będę bardzo nieszczęśliwy. Bo to, o czym najbardziej marzę - nikt mi tego nie da. Nikt nie pójdzie ze mną za dłoń po ulicy Pokątnej. Nie pocałuje mnie w kawiarence na Horyzontalnej. - Był skazany na tę nędzną, powolną agonię. - Dlatego ci powiedziałem, że ci zazdroszczę. Powiedziałeś, że mogę mieć każdego... kiedy ja tylko bym chciał budzić się z kimś rano, zjeść razem śniadanie i przejść się po parku bez myśli, że jak go dotknę, to już nigdy na mnie nie spojrzy i zniszczę mu życie. - To wydawało się takimi prostymi, takimi banalnymi zagadnieniami, ale w świecie ich otaczającym było wręcz skandaliczne. - Chciałem nawet rzucić to wszystko, zostawić fortunę, nazwisko, wyjechać na koniec świata, żeby tylko to marzenie stało się realne, ale widzisz... będę miał zamiast tego dwa puste domy. I będę sam. - Odchylił głowę na oparcie sofy, wpatrując się w to niebo bez wyrazu. Chwila milczenia w końcu wydobyła z jego gardła cichy śpiew. Śpiew, który rozmył pokój, w którym byli - zostawił tylko kanapę. Rozciągnął sztuczne niebo, które teraz było prawdziwym niebem nad ich głowami i dookoła nich. Odbijało się w tafli wody, na którym stała sofa i która tylko czasem się poruszała jakby wpadała do nich kropla wody. Gwiazdy migotały, niektóre opadały, a barwy tego nieba w pomarańczy i fiolecie przeplatały się na głębokim granacie jak droga prowadząca na sam koniec - prosto do wielkiego księżyca łączącego się ze słońcem. Ale kiedy tylko zamilknął to świat był znów dokładnie taki sam jak wcześniej.


Angel, remember how we chased the sun
Then reaching for the stars at night as our lives had just begun
When I close my eyes, I hear your velvet wings and cry
I'm waiting here with open arms
Oh, can't you see? Angel, shine your light on me

Angel, we'll meet once more, I'll pray
When all my sins are washed away
Hold me inside your wings and stay
Oh, angel, take me far away...


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (23374), The Edge (19404)




Wiadomości w tym wątku
[30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 18.05.2024, 08:29
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 18.05.2024, 10:36
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 18.05.2024, 11:20
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 18.05.2024, 13:14
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 18.05.2024, 14:04
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 18.05.2024, 15:43
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 18.05.2024, 16:21
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 18.05.2024, 17:43
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 18.05.2024, 18:14
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 18.05.2024, 19:22
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 18.05.2024, 19:59
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 18.05.2024, 21:56
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 18.05.2024, 22:26
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 19.05.2024, 00:08
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 19.05.2024, 08:10
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 19.05.2024, 11:03
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 19.05.2024, 11:29
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 19.05.2024, 15:14
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 19.05.2024, 15:42
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 19.05.2024, 17:36
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 19.05.2024, 18:10
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 19.05.2024, 21:38
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 19.05.2024, 22:19
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 19.05.2024, 23:43
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 20.05.2024, 00:25
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 20.05.2024, 01:23
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 20.05.2024, 09:59
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 20.05.2024, 15:40
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 20.05.2024, 16:37
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 20.05.2024, 23:50
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 21.05.2024, 00:21
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 21.05.2024, 02:27
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 21.05.2024, 08:20
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 21.05.2024, 15:58
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 21.05.2024, 18:03
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 21.05.2024, 19:58
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 21.05.2024, 20:39
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 23.05.2024, 09:28
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 23.05.2024, 10:13
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 23.05.2024, 11:51
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 23.05.2024, 12:24
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 23.05.2024, 13:56
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 23.05.2024, 15:24
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 25.05.2024, 00:13
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 25.05.2024, 00:57
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 25.05.2024, 02:57
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 25.05.2024, 08:16
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 25.05.2024, 13:11
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 25.05.2024, 13:46
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 25.05.2024, 17:25
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 25.05.2024, 23:46
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 26.05.2024, 19:35
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 26.05.2024, 20:36
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 27.05.2024, 01:56
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 27.05.2024, 07:52
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 28.05.2024, 05:32
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 28.05.2024, 08:35
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 28.05.2024, 22:20
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 29.05.2024, 00:43
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 29.05.2024, 01:52
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 29.05.2024, 02:42
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 30.05.2024, 22:59
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 30.05.2024, 23:48
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 31.05.2024, 00:48
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 31.05.2024, 10:33
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 31.05.2024, 20:06
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 01.06.2024, 00:43
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 01.06.2024, 02:16
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 01.06.2024, 11:39
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez The Edge - 01.06.2024, 14:58
RE: [30.07.1972] Daylight | Laurent & The Edge - przez Laurent Prewett - 01.06.2024, 16:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa