29.05.2024, 17:53 ✶
Uśmiechnął się do Victorii, czekając co też ona na jego propozycję, chociaż nie oszukiwał się - wątpił by się zgodziła, tym bardziej że dla niego to była taka luźna zaczepka zamiast sztywnego pytania jak tam im się ślub i wesele podobają. Upił sobie łyka trzymanego alkoholu, całkiem zadowolony bo był pyszny, ale zaraz go tak niefajnie skręciło gdzieś w środku. Chwila moment, co się właściwie działo? Świat się zaczął zmieniać, szklanka poleciała z rąk, bo te zmieniły się w... co to właściwie było? Bulstrode to nigdy nie był zbyt lotny z nauk przyrodniczych, a kiedy nagle mu się zmieniał całkowicie punkt perspektywiczny, to tym bardziej nie wiedział co tu były grane. Chciał coś powiedzieć, ale zamiast tego wydał z siebie jakiś dźwięk, który wydawały kapibary.
Spojrzał na Sauriela, jakby go matka nie tyle w dzieciństwie na głowę upuściła, co zwyczajnie nim pierdolnęła o te podłogę, a potem jeszcze poprawiła z dwa razy. Nie był jednak pewien, czy jego mordercze spojrzenie było w stanie zrobić odpowiednie wrażenie, tym bardziej że Rookwood wydawał się wręcz wniebowzięty aktualną sytuacją i pomiział go po nosku. Najgorsze w tym wszystkim było to, że ani on, ani Victoria, ani Anthony nie kwapili się do tego, żeby go przedwcześnie uwolnić od aktualnej niedoli.
Koledzy.
Ale on im tutaj zaraz pokaże, niech wiedzą że nawet jako przerośnięta, owłosiona świnia mógł się im naprzykrzyć. Tak chciał sobie Sauriel pogrywać, proszę kurwa bardzo. Ancymon zdążył już sobie radośnie odejść, ale po to Atreus miał teraz cztery kopytka, żeby szybko zapierdalać, dlatego pognał za nim, żeby na pełnym rozpędzie przestawić mu kolana.
Spojrzał na Sauriela, jakby go matka nie tyle w dzieciństwie na głowę upuściła, co zwyczajnie nim pierdolnęła o te podłogę, a potem jeszcze poprawiła z dwa razy. Nie był jednak pewien, czy jego mordercze spojrzenie było w stanie zrobić odpowiednie wrażenie, tym bardziej że Rookwood wydawał się wręcz wniebowzięty aktualną sytuacją i pomiział go po nosku. Najgorsze w tym wszystkim było to, że ani on, ani Victoria, ani Anthony nie kwapili się do tego, żeby go przedwcześnie uwolnić od aktualnej niedoli.
Koledzy.
Ale on im tutaj zaraz pokaże, niech wiedzą że nawet jako przerośnięta, owłosiona świnia mógł się im naprzykrzyć. Tak chciał sobie Sauriel pogrywać, proszę kurwa bardzo. Ancymon zdążył już sobie radośnie odejść, ale po to Atreus miał teraz cztery kopytka, żeby szybko zapierdalać, dlatego pognał za nim, żeby na pełnym rozpędzie przestawić mu kolana.
Rzut Z 1d100 - 76
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 63
Sukces!
Sukces!