• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje

[7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#10
30.05.2024, 13:15  ✶  
– Pewnie, że był zrozumiały. Mówiłeś Specjalnym Tonem Uzdrowiciela. Jestem pewna, że macie osobne zajęcia w Akademii, na których uczą jego używania – westchnęła Brenna. Danielle i nawet Cedric też już go opanowali, chociaż nie to, żeby ten Specjalny Ton Uzdrowiciela zawsze na nią działał, Ale czasem ustępowała i piła na przykład tę mieszankę wzmacniającą (która nie była może najlepsza na świecie, ale faktycznie nie smakowała jak trawa i to wcale nie ta cytrynowa), zamiast porządnej, angielskiej, mocnej herbaty.
– Jestem – przyznała, bez żadnego większego przejęcia. – O takie błędy się umiera – dodała, bardzo spokojnie i tym razem ani trochę żartobliwie, wbrew temu, jakim tonem mówiła wcześniej. Błędy były rzeczą ludzką. Zdarzały się. Należało je naprawić. Ale w pewnych sytuacjach niektórzy nie mieli do ich popełnienia prawa. Brenna zaczynała się już tego uczyć, na całe szczęście, bo w roku 70 musiała już mieć tę lekcję dobrze przyswojoną.
Zaraz jednak uśmiechnęła się do niego znad tej wzmacniającej herbaty, kiedy wspomniał o kasynie i bójce.
– Jeżeli to byłaby faktycznie klątwa, możesz twierdzić, że nie odpowiadałeś za swoje słowa i czyny, bo opętało cię zaklęcie – powiedziała z rozbawieniem, a potem przewróciła oczyma na słowa o Francesce. Myślała, że jej się śniło to, co ta wykrzyczała na koniec, ale patrząc po słowach Basiliusa, chyba sytuacja nie należała do kategorii tych samych, co Francesca goniąca ją z wielkim, bardzo ciężkim kalendarzem w ręku. – Pewnie tak jej łatwiej. Wmówić samej sobie, że to prawda – westchnęła i pokręciła głową. Skąd tacy ludzie się brali? Biedny Prewett, wpadał w pułapkę tych anielskich oczu i krótkich spódniczek, nie zdając sobie sprawy z tego, że kobieta to w istocie trujący bluszcz w przebraniu.
– Hm, gdyby mój brat się wyprowadzał, chyba też uznałabym, że umrze z głodu – stwierdziła Brenna, przejęta absolutną zgrozą na samą myśl, że Erik miałby wynieść się z domu i sam sobie gotować. Musiałaby się wyprowadzić z nim, jak nic. A on wtedy pewnie wróciłby do domu, bo wyprowadziły się, żeby przed nią uciec. – No… ale takie rzeczy zdarzają się i bez dziwnych dat…
To znaczy zdarzały się jej. Acz wtedy nie było w pobliżu Basiliusa. Poza tym musiała przyznać, że jednak te wydarzenia były dość dziwne nawet według jej standardów, ale wciąż było jej trochę trudno uwierzyć w tę całą klątwę.
Nie wiedziała tego jeszcze, ale w lutym miała to odszczekać.
– Obiecuję, że wstrzymam się przynajmniej do marca – obiecała z poważną miną, chociaż doskonale wiedziała, że wcale nie o to mu chodziło, ale po prostu nie mogła się powstrzymać. – Na całe szczęście dzięki szybkiej i sprawnej pomocy medycznej pogrzebu chwilowo nie przewidujemy. Naleśniki były zajebiste. Mogę ten nóż? Powinnam ukraść ci trochę Fiuu i przenieść się do Ministerstwa, zanim zaczną mnie szukać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (2219), Brenna Longbottom (2428)




Wiadomości w tym wątku
[7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Basilius Prewett - 19.05.2024, 22:01
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Brenna Longbottom - 20.05.2024, 09:04
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Basilius Prewett - 20.05.2024, 12:34
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Brenna Longbottom - 20.05.2024, 14:29
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Basilius Prewett - 21.05.2024, 20:51
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Brenna Longbottom - 21.05.2024, 21:22
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Basilius Prewett - 22.05.2024, 12:30
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Brenna Longbottom - 22.05.2024, 14:10
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Basilius Prewett - 29.05.2024, 22:02
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Brenna Longbottom - 30.05.2024, 13:15
RE: [7.9.69] Randki i ich ranne konsekwencje - przez Basilius Prewett - 30.05.2024, 14:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa