• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców

[20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców
The Law
If I ever let my head down,
it will be just to
admire my shoes.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Deborah Burke
#14
28.12.2022, 18:16  ✶  

Czas rozciągnął się, jakby był wykonany z elastycznej gumy; sekundy rozwlekły się w całe godziny, kiedy Deborah kurczowo ściskając drewno eleganckiej różdżki, siłą woli i za sprawą surowej magii odbierała życie drugiemu człowiekowi. W formie słodkiej zemsty, choć jedynym jej przewinieniem była próba obrony. W akcie brutalnego wandalizmu, którego nienamierzalność ją ekscytowała. Dla idei, która pochłaniała jej myśli, jej ciało i całe jestestwo, wpychając się w najdalsze zakamarki umysłu niczym błoto — tak, że nie dało się już jej pozbyć. Miała zostać z nią aż do końca jej dni.

Deborah zatraciła się w ogarniającej ją fali, poddała się jej i pozwoliła ponieść się z prądem, nie zważając na konsekwencje.

Dopiero głos mężczyzny dochodzący gdzieś zza jej pleców wyrwał ją z tej nierealnej hipnozy, w którą wprawiła ją adrenalina i satysfakcja odbijająca się gorącem w trzewiach. Nie odwróciła jednak głowy w jego stronę; w ogólnie nie rozglądała się już po zdemolowanym sklepie — teraz liczyła się tylko ta stara szlamojebczyni, której początkowo pobielała ze strachu twarz zaczynała przybierać purpurowy odcień; tym głębszy, im dłużej liny uniemożliwiały jej zaczerpnięcie tlenu.

Przekręciła nadgarstek wprawnym gestem. Lina zatrzeszczała, oczy kobiety niemal wylazły z orbit, a ciałem wstrząsnęły kolejne dreszcze. Wiedziała, że była już blisko, na wyciągnięcie ręki — i wtedy, niespodziewanie, ktoś wykończył ją wcześniej. Deborah była boleśnie pewna, że to nie z jej ręki zginęła. Nie odwróciła się jeszcze w stronę męskiego głosu, starając się przetrawić ten dość prosty fakt.

Zabił jej ofiarę.

Niby nic, ale niesmak pozostał.

Dopiero po kilku uderzeniach serca odwróciła się wreszcie w jego stronę; maska na twarzy zasłoniła grymas pogardy i wszelkie inne emocje, które targały ciałem Deborah wraz z galopującym w skroniach pulsem.

Pozbyłeś się go?, chciała zapytać, wykrzyczeć, wypluć.

Dopiero w następnej sekundzie zorientowała się, że w międzyczasie we wnętrzu sklepu znalazł się ten, który ich tutaj przyprowadził — i to spostrzeżenie natychmiast ukróciło chęci Deborah do dyskutowania o chłopaku, którego ciała nigdzie nie widziała, choć omiotła wzrokiem podłogę. Tak samo jak tej niskiej dziewczyny, która weszła do sklepu z miotłami na chwilę przed ich atakiem i nieprzyjemnie zapadła kobiecie w pamięć. Ale obeszła wystarczająco dużo sklepu żeby wiedzieć, że poza nimi nie było nikogo więcej — a ta dwójka zapewne zmyła się tylnymi drzwiami, bo ktoś im na to pozwolił.

Zadarła nieco podbródek i odwróciła się w stronę przywódcy z typowym dla siebie, chłodnym opanowaniem. Było za późno, żeby ruszać w pościg. Deborah słyszała już wcześniej odgłosy walki dochodzące z Pokątnej; więcej psów mogło pojawić się lada chwila.

— Nikogo więcej tu nie ma — A przynajmniej  j u ż  nie ma. Oświadczyła to spokojnie, zwięźle i na temat, bez zbędnego bagażu emocjonalnego. Tak jakby gdzieś za jej plecami nie leżało ciało wykrwawiającego się meżczyzny, jakby przed sekundą obcy naśladowca nie skręcił karku starszej kobiecie — i jakby nie miała mu za złe, że nie pozwolił jej dokończyć tego własnoręcznie.

Nic więcej nie dodała; chętnie by się stąd zwijała, ale była przecież lojalnym, oddanym żołnierzem, który jak pies czekał na pozwolenie swojego pana.



łącznie słów Debry: 2035


She wasn't fragile like a flower.
She was fragile like a bomb.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (650), Chester Rookwood (2068), Deborah Burke (2064), Theon Travers (1788)




Wiadomości w tym wątku
[20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 01.11.2022, 23:02
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Deborah Burke - 02.11.2022, 20:43
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Bard Beedle - 03.11.2022, 07:45
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Theon Travers - 03.11.2022, 07:49
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 04.11.2022, 21:27
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Theon Travers - 05.11.2022, 21:29
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Deborah Burke - 06.11.2022, 16:29
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 12.11.2022, 20:43
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Theon Travers - 16.11.2022, 11:49
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Bard Beedle - 23.11.2022, 19:54
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Deborah Burke - 26.11.2022, 12:45
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 11.12.2022, 04:26
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Theon Travers - 13.12.2022, 18:17
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Deborah Burke - 28.12.2022, 18:16
RE: [20.11.1970, Ulica Pokątna] Pierwsze ataki Śmierciożerców - przez Chester Rookwood - 29.12.2022, 04:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa