30.05.2024, 19:07 ✶
BIJĘ SIĘ NA PARKIECIE Z ATREUSEM
– Już wiem czemu wczoraj ze skwaszoną miną plotła coś o tym, że młodzież na niczym się nie zna i za szybko kończy – odszczeknął się Christopher.
Czy spodziewał się tego ciosu?
Nie.
Oczywiście, że powinien się spodziewać. To był Atreus Bulstrode. A chociaż Christopherowi zdarzało się być porywczym, to Atreus miał absolutne problemy z panowaniem nad gniewem, już w czasach Hogwartu. I nie wydawało się, że z tego wyrósł. Rosier dość idiotycznie założył, że ten nie ucieknie się do przemocy na środku sali balowej Blacków i nie miał przecież pojęcia, że auror nie postanowił ot tak zrobić mu na złość odbijając dziewczynę, a działa pod wpływem amortencji.
Nie miał szans się obronić. Bulstrode był jednak trochę sprawniejszy fizycznie, a Chris przecież obejmował Millie, trochę po to też, by kryć ją przed wzrokiem Atreusa, utrudnić rozpoznanie – nie był pewny, czy ta życzyła sobie, aby w biurze wiedziano, że tu z nim przyszła. A akurat Atreus na pewno ją przecież znał.
Cios trafił go prosto w twarz. Zatoczył się i ledwo utrzymał równowagę, i było więcej niż pewne, że już za moment jego oko otoczy siniak oraz opuchlizna. Inny czarodziej może sięgnąłby teraz po różdżkę albo po prostu wylądował na posadce, ale… chociaż Christopher nie był żadnym wielkim wojownikiem, to wbrew pozorom coś tam o biciu się wiedział. Na tyle, by się nie wywalić, puścić Millie i odwrócić się, próbując wymierzyć pięścią w Atreusa – oślepiony zarówno gniewem, jak i tym jakże mocnym uderzeniem, które chwilę wcześniej mu wymierzono. Był wkurwiony: tym że Atreus próbował odbić mu partnerkę, że obrażał mu matkę i że ot tak jebnął mu w pysk!
– Już wiem czemu wczoraj ze skwaszoną miną plotła coś o tym, że młodzież na niczym się nie zna i za szybko kończy – odszczeknął się Christopher.
Czy spodziewał się tego ciosu?
Nie.
Oczywiście, że powinien się spodziewać. To był Atreus Bulstrode. A chociaż Christopherowi zdarzało się być porywczym, to Atreus miał absolutne problemy z panowaniem nad gniewem, już w czasach Hogwartu. I nie wydawało się, że z tego wyrósł. Rosier dość idiotycznie założył, że ten nie ucieknie się do przemocy na środku sali balowej Blacków i nie miał przecież pojęcia, że auror nie postanowił ot tak zrobić mu na złość odbijając dziewczynę, a działa pod wpływem amortencji.
Nie miał szans się obronić. Bulstrode był jednak trochę sprawniejszy fizycznie, a Chris przecież obejmował Millie, trochę po to też, by kryć ją przed wzrokiem Atreusa, utrudnić rozpoznanie – nie był pewny, czy ta życzyła sobie, aby w biurze wiedziano, że tu z nim przyszła. A akurat Atreus na pewno ją przecież znał.
Cios trafił go prosto w twarz. Zatoczył się i ledwo utrzymał równowagę, i było więcej niż pewne, że już za moment jego oko otoczy siniak oraz opuchlizna. Inny czarodziej może sięgnąłby teraz po różdżkę albo po prostu wylądował na posadce, ale… chociaż Christopher nie był żadnym wielkim wojownikiem, to wbrew pozorom coś tam o biciu się wiedział. Na tyle, by się nie wywalić, puścić Millie i odwrócić się, próbując wymierzyć pięścią w Atreusa – oślepiony zarówno gniewem, jak i tym jakże mocnym uderzeniem, które chwilę wcześniej mu wymierzono. Był wkurwiony: tym że Atreus próbował odbić mu partnerkę, że obrażał mu matkę i że ot tak jebnął mu w pysk!
Rzut O 1d100 - 69
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 2
Akcja nieudana
Akcja nieudana