30.05.2024, 21:21 ✶
Brenna spodziewała się bardzo wielu rzeczy. Napiętej atmosfery, strachu przed czarownicą lub niechęci do niej, podejrzewania ich o bycie parą, wypytywania, kłótni rodzinnych, być może rękoczynów. Była zdecydowana robić dobrą minę do złej gry niezależnie od tego, co się stanie. Długo szło lepiej niż przewidywała, a i później, gdy zaczęła się awantura, nic nie przekraczało progu jej wytrzymałości – żal jej było Thomasa, bo Albert zdecydowanie nie powinien w ten sposób traktować brata. Trzeba było jednak przyznać, że absolutnie nie oczekiwała próby podpalenia.
Przemknęła sprintem przez podwórze, ale chociaż biegała szybko, a w takich sytuacjach, gdy ktoś był zagrożony, dostawała cudownego przyspieszenia i mogłaby iść w zawody z olimpijczykami biorącymi udział w wyścigach na krótkie dystanse, i tak nie zdążyli dopaść stodoły dostatecznie szybko. Lizzie podpaliła już siano, a alkohol, sucha podpałka i zapalniczka, to wszystko było bardzo niebezpieczną mieszanką.
Zaklęła pod nosem, ale przynajmniej Thomas zdołał wywlec Lizzie na zewnątrz. Niestety, najwyraźniej wzburzenie sprawiło, że nie zdołał zgasić pożaru, niewielkiego, ale narastającego i wypełniającego wnętrze dymem. Brenna więc też niewiele myśląc wpakowała się do środka, akurat w momencie, w którym dobiegli do nich Abigail i Matthias, i odciągnęli dziewczynę. W jej dłoni także pojawiła się różdżka. Pomyślała, że ma cholerną nadzieję, że jednak cała rodzina Hardwicka wie, kim ten jest, albo że nie wpadną do środka, i nie zobaczą, co robi – bo przyjdzie im wzywać tu ekipę do czyszczenia pamięci – ale nie mogła przecież tak po prostu pozwolić pożarowi rozprzestrzenić się. Spróbowała więc zrobić dokładnie to samo, co wcześniej Thomas: wyczarować strumień wody, by zacząć gasić szybko rozprzestrzeniający się ogień.
Przemknęła sprintem przez podwórze, ale chociaż biegała szybko, a w takich sytuacjach, gdy ktoś był zagrożony, dostawała cudownego przyspieszenia i mogłaby iść w zawody z olimpijczykami biorącymi udział w wyścigach na krótkie dystanse, i tak nie zdążyli dopaść stodoły dostatecznie szybko. Lizzie podpaliła już siano, a alkohol, sucha podpałka i zapalniczka, to wszystko było bardzo niebezpieczną mieszanką.
Zaklęła pod nosem, ale przynajmniej Thomas zdołał wywlec Lizzie na zewnątrz. Niestety, najwyraźniej wzburzenie sprawiło, że nie zdołał zgasić pożaru, niewielkiego, ale narastającego i wypełniającego wnętrze dymem. Brenna więc też niewiele myśląc wpakowała się do środka, akurat w momencie, w którym dobiegli do nich Abigail i Matthias, i odciągnęli dziewczynę. W jej dłoni także pojawiła się różdżka. Pomyślała, że ma cholerną nadzieję, że jednak cała rodzina Hardwicka wie, kim ten jest, albo że nie wpadną do środka, i nie zobaczą, co robi – bo przyjdzie im wzywać tu ekipę do czyszczenia pamięci – ale nie mogła przecież tak po prostu pozwolić pożarowi rozprzestrzenić się. Spróbowała więc zrobić dokładnie to samo, co wcześniej Thomas: wyczarować strumień wody, by zacząć gasić szybko rozprzestrzeniający się ogień.
Rzut W 1d100 - 87
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.