31.05.2024, 11:34 ✶
Czyli miłośnik zwierząt? Pewnie sporo o nich wie i jak nie tylko o hipogryfach, to może miałby do polecenia jakieś inne zwierzę. Czasami bywał samotny w mieszkaniu, a wiadomo, że przemienienie gołębia w kota trochę nie dawało odpowiedniego efektu. Transmutacja minie, gołąb odleci, a chciał mieć coś, do czego mógłby się przywiązać. Może powinien kupić sobie psa? Wtedy czułby się trochę bezpieczniej.
Kontrolowane warunki były dobre, no i od razu wchodzi tu nauka pilnowania się pewnych zasad. Nawet jeśli inne hipogryfy są łagodniejsze, to pofolgowanie sobie sprawi, że złe nawyki wejdą ci w krew i później gdy trafiłby na hipogryfa bardziej wymagającego, to by oberwał.
Nie ufał do końca zwierzęciu, ciężko było powiedzieć też, czy ufa Nikolaiowi, w końcu uciekło mu zwierzę, wcześniej dopadła go mała klątwa, teraz od tak proponował wsiadanie na hipogryfa. Był w tym wszystkim jednak tak pewny siebie, że trudno było w pełni zwątpić w jego zdolności i wiedzę.
Stworzenie tupnęło nogą, kłapnęło dziobem, a w Neilu znów pojawiła się myśl, że umrze, no jak nic, te pazury go zaraz rozetną i będzie koniec, na pewno. Nie wiedział, że hipogryfy potrafią być złośliwe, zazwyczaj zwierzętom nie przypisywało się złośliwości, robią co robią dla dominacji, dla zdobycia zasobów, dla zabawy, ale nie ma tu złośliwości. Widać pierzaste konie są inne.
Natychmiast cofnął się krok, drugi, trzeci jeśli była taka potrzeba. Dziwnie się czuł, sam nie wiedział jak. Na swój sposób czuł się ustawiany do pionu z czym miał ochotę walczyć, machnąć ręką i powiedzieć a gońcie się! Z drugiej strony cierpliwość czasami nie była jego mocną stroną, a ćwiczenie jej w tej sposób intrygująco grało mu w głowie. Spokój i czekanie na odpowiedź, a nie zakładanie i poddawanie się. Raz na jakiś czas dobrze trwać w bezruchu, czekając na coś tak prostego, jak odpowiedź zwierzęcia. A jeśli chce mieć swojego pupila, to musi się wyuczyć pewnych subtelności. Czy teraz będzie dobrze?
Kontrolowane warunki były dobre, no i od razu wchodzi tu nauka pilnowania się pewnych zasad. Nawet jeśli inne hipogryfy są łagodniejsze, to pofolgowanie sobie sprawi, że złe nawyki wejdą ci w krew i później gdy trafiłby na hipogryfa bardziej wymagającego, to by oberwał.
Nie ufał do końca zwierzęciu, ciężko było powiedzieć też, czy ufa Nikolaiowi, w końcu uciekło mu zwierzę, wcześniej dopadła go mała klątwa, teraz od tak proponował wsiadanie na hipogryfa. Był w tym wszystkim jednak tak pewny siebie, że trudno było w pełni zwątpić w jego zdolności i wiedzę.
Stworzenie tupnęło nogą, kłapnęło dziobem, a w Neilu znów pojawiła się myśl, że umrze, no jak nic, te pazury go zaraz rozetną i będzie koniec, na pewno. Nie wiedział, że hipogryfy potrafią być złośliwe, zazwyczaj zwierzętom nie przypisywało się złośliwości, robią co robią dla dominacji, dla zdobycia zasobów, dla zabawy, ale nie ma tu złośliwości. Widać pierzaste konie są inne.
Natychmiast cofnął się krok, drugi, trzeci jeśli była taka potrzeba. Dziwnie się czuł, sam nie wiedział jak. Na swój sposób czuł się ustawiany do pionu z czym miał ochotę walczyć, machnąć ręką i powiedzieć a gońcie się! Z drugiej strony cierpliwość czasami nie była jego mocną stroną, a ćwiczenie jej w tej sposób intrygująco grało mu w głowie. Spokój i czekanie na odpowiedź, a nie zakładanie i poddawanie się. Raz na jakiś czas dobrze trwać w bezruchu, czekając na coś tak prostego, jak odpowiedź zwierzęcia. A jeśli chce mieć swojego pupila, to musi się wyuczyć pewnych subtelności. Czy teraz będzie dobrze?