31.05.2024, 22:53 ✶
Złe przekonania dalej miał z tyłu głowy i nadal uważał hipogryfy za zwierzęta niebezpieczne, ale z drugiej strony konie też niebezpieczne były. Nie były może agresywne, ale ile razy kopytny stanął mu na stopie czy przycisnął do płotu, już nie mówiąc o upadkach. Są pewne zasady, na niektóre rzeczy trzeba uważać i tyle. Tu tak samo. A tez mu było miło, że się przełamał i przekonał, chociaż częściowo. Uczucie również podzielał, był dumny z siebie i zadowolony z ich wszystkich, z całej trójki.
Gołębie były dla niego tajemnicze, a ptaki drapieżne i tajemnicze i groźne, do tego w takich rozmiarach... Chciał znać się dobrze na teorii, a później próbować praktyki. Może powinien kupić sobie jakąś książkę? A może Nikolas ma jakąś do pożyczenia? Wtedy jakby ją przeczytał, mieliby powód do kolejnego spotkania. Nie to, że chce się z nim spotykać dla jego ptaków... koni, gołębiokucyków, ale może trochę. Na pewno odpłaci się czymś miłym, będzie musiał tylko wyłapać jakie smaki i zapachy chłopak lubi.
Przerzucił spojrzenie z hipogryfa na Petrova. Nie do końca wyłapał czy pytał o nazwę, ale po braku reakcji czarodziej mógł wyłapać, że nie popełnił strasznej zbrodni zwanej literówką. Padło jednak konkretne pytanie, a Neil lekko się zarumienił.
-Uczyli nas o różnych, ale wiesz... Nie byłem najmądrzejszym uczniem.- zaśmiał się nerwowo. - Zdałem magiczne zwierzęta, ale ledwo, grunt, że miałem je z głowy i mogłem się skupić na innych przedmiotach jakie zawalałem.- uśmiechnął się słabo, licząc na jakieś zrozumienie i nieocenianie.- Więc nie wiem zbyt wiele. O koniach się nauczyłem dużo od ciotki. Mieszkałem z nią i rodzicami na wsi, w sumie oni dalej tam mieszkają, odwiedzam ich, dzisiaj jestem właściwie na trasie. No i dalej ma konie, czasem też pomagam jej, bo w sensie... Bo wiesz, jestem animagiem i przypadł mi koń, chociaż strasznie chciałem wilka, jak każdy no... typowy nastolatek.- roześmiał się, uznając że pominie temat wilkołactwa, który był powodem jego dzisiejszego zmęczenia, jakie powoli zaczynało go na nowo dopadać, bo emocje się uspokoiły.- A tak poza tym, to coś o magicznych kotach wiem, szefowa moja ma, mój sąsiad ma pufki. Zdecydowanie więcej wiem o roślinach.- nie wie jaki jest etogram hipogryfa, ale wie, jakie zioła mu podać na zapalenie pęcherza.
Gołębie były dla niego tajemnicze, a ptaki drapieżne i tajemnicze i groźne, do tego w takich rozmiarach... Chciał znać się dobrze na teorii, a później próbować praktyki. Może powinien kupić sobie jakąś książkę? A może Nikolas ma jakąś do pożyczenia? Wtedy jakby ją przeczytał, mieliby powód do kolejnego spotkania. Nie to, że chce się z nim spotykać dla jego ptaków... koni, gołębiokucyków, ale może trochę. Na pewno odpłaci się czymś miłym, będzie musiał tylko wyłapać jakie smaki i zapachy chłopak lubi.
Przerzucił spojrzenie z hipogryfa na Petrova. Nie do końca wyłapał czy pytał o nazwę, ale po braku reakcji czarodziej mógł wyłapać, że nie popełnił strasznej zbrodni zwanej literówką. Padło jednak konkretne pytanie, a Neil lekko się zarumienił.
-Uczyli nas o różnych, ale wiesz... Nie byłem najmądrzejszym uczniem.- zaśmiał się nerwowo. - Zdałem magiczne zwierzęta, ale ledwo, grunt, że miałem je z głowy i mogłem się skupić na innych przedmiotach jakie zawalałem.- uśmiechnął się słabo, licząc na jakieś zrozumienie i nieocenianie.- Więc nie wiem zbyt wiele. O koniach się nauczyłem dużo od ciotki. Mieszkałem z nią i rodzicami na wsi, w sumie oni dalej tam mieszkają, odwiedzam ich, dzisiaj jestem właściwie na trasie. No i dalej ma konie, czasem też pomagam jej, bo w sensie... Bo wiesz, jestem animagiem i przypadł mi koń, chociaż strasznie chciałem wilka, jak każdy no... typowy nastolatek.- roześmiał się, uznając że pominie temat wilkołactwa, który był powodem jego dzisiejszego zmęczenia, jakie powoli zaczynało go na nowo dopadać, bo emocje się uspokoiły.- A tak poza tym, to coś o magicznych kotach wiem, szefowa moja ma, mój sąsiad ma pufki. Zdecydowanie więcej wiem o roślinach.- nie wie jaki jest etogram hipogryfa, ale wie, jakie zioła mu podać na zapalenie pęcherza.