• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
1 2 Dalej »
Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach

Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#7
01.06.2024, 01:05  ✶  
Godny pogrzeb z kwiatami. Aż przypomniała mu się dziewczyna, która lata temu pytała go głosem osłabionym od rozpaczy, czy jego zdaniem ludziom takim jak oni wyprawia się pogrzeby albo, czy ktokolwiek na nie przychodzi. Odpowiedział wtedy tak pewnie i dumni, że co za różnica - martwym nie robi to różnicy, więc nie ma po co zaprzątać sobie tym głowy i... niby wciąż po części przynajmniej tak myślał, a jednak powiedział:

- Jaśmin.

Jasne, drobne, słodkie w zapachu.

Nie odpowiedział na pytanie, czy stabilnie to było dla niego dobrze, bo kurwa - ani to nie było dobre, ani stabilnie w jego życiu nie było. Bardzo chciał przytulić się do faceta, którego kochał i który napełniał go szczęściem, a zamiast tego znowu pakował się w jakieś gówno, spełniając przepowiednię Alexandra, że cały czas potrzebował mieć przy sobie jakąś Fontaine. Kiedy siedział tutaj i wychylał kolejną szklankę alkoholu, wiedział, jakie to było idiotyczne - jego dobre miejsce nijak miało się do luksusów i usługiwania komuś, kto go nie rozumiał. Kiedy zamykał oczy i próbował poczuć ciepło, widział biednie urządzone mieszkanie, tanie wino, gry planszowe i takie osoby jak Viorica, Al, Cain, Waughy, Fletcher, Avelina... Walka o to, kto wykupi wszystkie dworce na planszy, czas zatrzymujący się w miejscu. Mówienie durnych rzeczy prostymi słowami, kłócenie się i godzenie, mordy zachlane, rumiane policzki.

A jednak to nie dla nich był ten pierścionek. Zgubił się już kompletnie.

- Uh, tak? I... to dobrze - powiedział z ulgą. Bo przecież Laurent by czegoś paskudnego na siebie nie założył. Odstawił pustą szklankę na blat i naciągnął rękawy na blade ręce.

- Nie muszą do siebie pasować. Pierścionek musi być ładny, bo to dla kogoś, kto nie lubi brzydkich rzeczy, a kolczyk jest dla mnie - a patrząc na żelastwo, jakie miał w uszach - to mogło być cokolwiek. Chciał powiedzieć: ja nie lubię rzeczy ładnych, ale to też nie była do końca prawda. On się ich bardziej... bał. - Nie wiem... kurwa mać, nie wiem do końca... czego chcę, Viorica. Czy jak ci powiem, żeby to było ładne, to zrobisz to ładne, proszę? Zrób to tak, żeby było ładne.

Bawił się palcami, z nieco spuszczoną w dół głową.

- A gdyby ktoś powtarzał w myślach jakieś słowo jak mantrę? A ten zegarek... Cała kasa z niego idzie dla ciebie, dostałem za jego naprawę w chuj kasy i już większość rzeczy skończyłem. Większość, bo nie umiem naprawić tego paska, a najwyraźniej nie trzeba go wymieniać.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (3722), Viorica Zamfir (3518)




Wiadomości w tym wątku
Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 03.05.2024, 14:11
RE: Lato 1972, 2 sierpnia // Spotkanie po latach - przez Viorica Zamfir - 16.05.2024, 15:16
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 18.05.2024, 14:32
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez Viorica Zamfir - 22.05.2024, 16:36
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 26.05.2024, 20:35
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez Viorica Zamfir - 30.05.2024, 20:29
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 01.06.2024, 01:05
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez Viorica Zamfir - 07.06.2024, 18:17
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 08.06.2024, 14:24
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez Viorica Zamfir - 16.06.2024, 14:47
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 17.06.2024, 01:21
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez Viorica Zamfir - 17.06.2024, 23:50
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 23.06.2024, 17:09
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez Viorica Zamfir - 07.07.2024, 17:46
RE: Lato 1972, 31 lipca // Spotkanie po latach - przez The Edge - 11.07.2024, 17:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa