Kiwnęłam tylko głową i szybko odwróciłam się, by wyjść z namiotu. Przy okazji otarłam wilgoć spływającą mi na powieki. Tak, jak gdyby to tylko reakcja na zmianę oświetlenia po wyjściu z ciemniejszego pomieszczenia, chociaż w całym gabinecie i tak nie było szczególnie jasno.
Nie zostało nam wiele luster do obejrzenia, zaś one nie stanowiły już tak wielkiej rozrywki po kontakcie z tymi pierwszymi, no i Ein Engarp oczywiście. Dały mi jednak czas na ukojenie myśli.
— Sam, a co ty widziałeś w tamtym lustrze?
Nie chciałam wracać do tematu zwierciadła pragnień, ale gryzło mnie poczucie winy, że za bardzo skupiliśmy się na moim odbiciu i nie nawiązaliśmy do jego marzenia. A chciałam wiedzieć, co to mogło być.
— Czy widziałeś jakiś fantastyczny samochód może? — Dodałam, by aby na pewno nie pomyślał, że zastanawia mnie, czy może mnie tam widział. Sama myśl o takim biegu jego myśli, wywoływała we mnie kolejne fale zawstydzenia i niezręczności. Czy to dlatego niektórzy uważają, że chłopak i dziewczyna nie mogą być tylko przyjaciółmi? Bo cały czas po ich głowach krążą scenariusze "co jeśli"? Gdyby tylko myśli dało się wyrwać jak włosy z głowy...