02.06.2024, 00:35 ✶
Sala jadalna, okolice drinków
– Morpheus i ślub… Nie wiem, czy Wszechświat wytrzymałby takie zestawienie, ale jeśli kiedyś do tego dojdzie, to rzeczywiście powinniśmy pomyśleć nad motywem gwiezdnym. Może podniebny ogród? I tort oczywiście utrzymany by był w granacie, czerni i złocie niczym nocne niebo. To w sumie mógłby być też motyw przewodni jeśli chodzi o kolory strojów gości. I Anthony by wszystko widział. – Tak. To był dobry pomysł. Musiał kiedyś dać znać Longbottomowi, że gdyby się żenił, to oni z Charlotte już o wszystko zadbają.
Oj…
Jakby jeszcze miał jakieś wątpliwości, to wbijające się w jego ramię paznokcie Charlotte, a potem słowa przyjaciółki skutecznie utwierdziły go w przekonaniu, że chyba rzeczywiście przesadził. Na całe szczęście żadne z nich nie wyszło z roli. To by był dopiero dramat! Matka Charlotte też nie padła na miejscu, co zdecydowanie popsułoby trochę już i tak nieco dziwnie atmosferę na weselu, a jedynie szybko odeszła od nich dziwnie czerwona na twarzy, a zaraz potem, nie do końca pewne co powinny zrobić, ruszyły za nią jej przyjaciółki.
Persephone poczekaj! Pamiętaj, że uzdrowiciele zakazali ci się denerwować!
To było jednak dobre wesele.
– Lottie, nie zaszedłbym tak daleko i nie przeżyłbym tego co przeżyłem, gdybym nie znał pierwszej zasady improwizacji. Powiedz tak i idź do przodu. Musisz przyznać, że twoja matka pewnie teraz nie będzie mogła spać całą noc. – Jonathan uśmiechnął się szeroko i podszedł do drinków, biorąc dwa, które wyglądały najbardziej ekstrawagancko. Jeden z nich podał czarownicy. – Dobrze. Przepraszam. Kupię ci tę kolię, ale jestem prawie pewny, że jeśli dobrze to rozegramy to jeszcze sprawimy, że to twoja matka wyjdzie na starą wiedźmę, która wraz ze swoimi koleżankami wymyśla z zawiści plotki o ciąży córki. Ja przecież nic o czymś takim nie mówiłem. A ty? – I z tymi słowami wziął łyka napoju
!weselnedrinki
– Morpheus i ślub… Nie wiem, czy Wszechświat wytrzymałby takie zestawienie, ale jeśli kiedyś do tego dojdzie, to rzeczywiście powinniśmy pomyśleć nad motywem gwiezdnym. Może podniebny ogród? I tort oczywiście utrzymany by był w granacie, czerni i złocie niczym nocne niebo. To w sumie mógłby być też motyw przewodni jeśli chodzi o kolory strojów gości. I Anthony by wszystko widział. – Tak. To był dobry pomysł. Musiał kiedyś dać znać Longbottomowi, że gdyby się żenił, to oni z Charlotte już o wszystko zadbają.
Oj…
Jakby jeszcze miał jakieś wątpliwości, to wbijające się w jego ramię paznokcie Charlotte, a potem słowa przyjaciółki skutecznie utwierdziły go w przekonaniu, że chyba rzeczywiście przesadził. Na całe szczęście żadne z nich nie wyszło z roli. To by był dopiero dramat! Matka Charlotte też nie padła na miejscu, co zdecydowanie popsułoby trochę już i tak nieco dziwnie atmosferę na weselu, a jedynie szybko odeszła od nich dziwnie czerwona na twarzy, a zaraz potem, nie do końca pewne co powinny zrobić, ruszyły za nią jej przyjaciółki.
Persephone poczekaj! Pamiętaj, że uzdrowiciele zakazali ci się denerwować!
To było jednak dobre wesele.
– Lottie, nie zaszedłbym tak daleko i nie przeżyłbym tego co przeżyłem, gdybym nie znał pierwszej zasady improwizacji. Powiedz tak i idź do przodu. Musisz przyznać, że twoja matka pewnie teraz nie będzie mogła spać całą noc. – Jonathan uśmiechnął się szeroko i podszedł do drinków, biorąc dwa, które wyglądały najbardziej ekstrawagancko. Jeden z nich podał czarownicy. – Dobrze. Przepraszam. Kupię ci tę kolię, ale jestem prawie pewny, że jeśli dobrze to rozegramy to jeszcze sprawimy, że to twoja matka wyjdzie na starą wiedźmę, która wraz ze swoimi koleżankami wymyśla z zawiści plotki o ciąży córki. Ja przecież nic o czymś takim nie mówiłem. A ty? – I z tymi słowami wziął łyka napoju
!weselnedrinki