02.06.2024, 17:24 ✶
Nie. To zdecydowanie nie było zwykłe lustro. Niestety nie było to też jedno z tych fajnych zwierciadeł, które wmawiają swojemu właścicielowi, że jest najpiękniejszy na świecie, nie ważne jaka była prawda.
Ale! Na całe szczęście było jakieś ale! Lustro dało się otworzyć!
– Dobre oko – pochwalił czarownicę, a potem jemu samemu udało się otworzyć tajne przejście. Skrzywił się nieco, gdy zobaczył korytarz i jego rozmiary. A potem skrzywił się nieco jeszcze bardziej, gdy zorientował się, że nikt tam pewnie dawno nie odkurzał, a on miał na sobie jasne ubrania. Czego się jednak nie robiło dla sprawy i zewu przygody? Poza tym odnalezienie tajemnego przejścia było zdecydowanie czymś, o czym mógł potem opowiadać innym członkom Zakonu.
Uśmiechnięty skinął głową na słowa Heather o zajebistości tego pomysłu, chociaż sam nie powiedziałby tego na głos, ale zanim ruszył za nią, szybko chwycił znaleziony gdzieś ołówek i napisał na ścianie przy lustrze krótką notkę. Tak na wszelki wypadek, gdyby postanowiło się za nimi zamknąć, a oni mieliby problem z teleportacją.
A potem dołączył do swojej towarzyszki z wyciągniętą różdżką.
– Hm... Nie wiem, czy powinniśmy się rozdzielać – powiedział, mając dziwne wrażenie, że sporo osób by go zamordowało, gdyby zostawił ich nową zakonniczkę samą sobie, nie ważne ile młoda czarownica potrafiła. A gdyby jeszcze, nie daj Merlinie, coś jej się stało! – Lepiej, abyśmy poszli razem. Góra czy dół? Decyduj.
Ale! Na całe szczęście było jakieś ale! Lustro dało się otworzyć!
– Dobre oko – pochwalił czarownicę, a potem jemu samemu udało się otworzyć tajne przejście. Skrzywił się nieco, gdy zobaczył korytarz i jego rozmiary. A potem skrzywił się nieco jeszcze bardziej, gdy zorientował się, że nikt tam pewnie dawno nie odkurzał, a on miał na sobie jasne ubrania. Czego się jednak nie robiło dla sprawy i zewu przygody? Poza tym odnalezienie tajemnego przejścia było zdecydowanie czymś, o czym mógł potem opowiadać innym członkom Zakonu.
Uśmiechnięty skinął głową na słowa Heather o zajebistości tego pomysłu, chociaż sam nie powiedziałby tego na głos, ale zanim ruszył za nią, szybko chwycił znaleziony gdzieś ołówek i napisał na ścianie przy lustrze krótką notkę. Tak na wszelki wypadek, gdyby postanowiło się za nimi zamknąć, a oni mieliby problem z teleportacją.
Jak coś to zjadło nas lustro. Nie bolało. Spokojnie, można je otwierać. Zerknijcie na ramę. Raczej żyjemy.
~ J.
~ J.
A potem dołączył do swojej towarzyszki z wyciągniętą różdżką.
– Hm... Nie wiem, czy powinniśmy się rozdzielać – powiedział, mając dziwne wrażenie, że sporo osób by go zamordowało, gdyby zostawił ich nową zakonniczkę samą sobie, nie ważne ile młoda czarownica potrafiła. A gdyby jeszcze, nie daj Merlinie, coś jej się stało! – Lepiej, abyśmy poszli razem. Góra czy dół? Decyduj.