Oj tak, ludzie byli denerwujący, a najgorsi byli ci, z którymi trzeba było dzielić dom. Dla Nikolaia byli to, oczywiście, jego ojciec i starszy brat, Arystokratyczne Dupki, które gdyby zamienić ich w pawie, to nikt by różnicy nie zauważył. Dobrze dla młodego, że jego dziadkowie zajmowali rezydencję w innym mieście, bo pewnie by oszalał.
Alergii Neil nie miał wiele, jeżeli wspomniał Nikolaiowi o wszystkich, z jakimi się borykał, a Nikolai wiedział, że maść nie ma w składzie żadnej z roślin, którą Neil wcześniej wymienił. Czy któraś z nich miała właściwości leczące?
-A gdybyś powiedział, że sprawia ci to dyskomfort? Póki ich nie zdejmiesz, wszyscy będą widzieli bandaże. Jakbyś powiedział, że robienie czegoś drażni ranę, bo naciska bandaż, a bandaż naciska ranę? - Nikolai nigdy nie był dobry w wymyślaniu wymówek. -Skończone.
W końcu powiedział, że rany opatrzy, prawda? "Opatrzenie" nie ograniczało się jedynie do przeżycia rany. Trzeba było przecież ją osłonić, by nic jej nie podrażniło, przez co sam proces gojenia by się wydłużył. A jeszcze, gdyby wdało się jakieś zakażenie...
Nikolai znów sięgnał po kawę, słuchając, jak Neil opowiadał o relacjach z końmi. Faktycznie, wyglądały one na zdecydowanie łatwiejsze, mniej skomplikowane, niż relacje z hipogryfami.
-Mówisz teraz ogólnie o koniowatych, czy konkretnie o koniach? Z pegazami, na przykład, jest tak samo? - przecież są jeszcze jednorożce, prawda?
Nie sądził również, by dotyczyło to również wszystkich skrzydlatych koni, choć mógł się mylić. Podejrzewał również, że z takim Abraksanem również musiałby obchodzić się trochę inaczej, niż, chociażby, a Aetonanem, czy Granianem, gdyby jakiegoś spotkał.
-Hmm - w zamyśleniu zrobił dziwną minę. -Niby mógłbyś spróbować takiego hipogryfa dosiąść, jeśli odda ci pokłon, jak ci proponowałem w lesie, ale tak na dłuższą metę... Nie dałbym ci gwarancji, że nie próbowałby cię z którymś momencie zrzucić z grzbietu. Ty chciałbyś nosić na plecach kogoś, komu nie ufasz. O kim nie wiesz, czy zaraz nie zrobi czegoś głupiego, przez co mógłbyś skończyć źle, albo gorzej? - uniósł brew, patrząc na Neila znad szklanki.
Wizja odwiedzin brzmiała zachęcająco. Vlad raczej nie będzie miał nic przeciwko - w końcu sam mu mówił, że powinien się zacząć socjalizować. No i sam czasami sprowadzał jakichś swoich znajomych, żeby się czegoś o hipogryfach dowiedzieli, więc czemu nie?
-Byłoby mi miło.