03.06.2024, 11:18 ✶
Isaac,
na Twoje szczęście, pączki budyniowe lubię równie mocno, jak te czekoladowe - zwłaszcza z cukrem pudrem zamiast lukru i nie nazbyt tłuste. (Najlepsze dostaniesz w Norze Nory na Pokątnej.)
Co do oświadczeń w prasie.
CZYŚ TY OSZALAŁ ISAACKU BAGSHOT?!
Po pierwsze, jeśli opublikujesz coś, co miałoby sprowokować śmierciożerców, trzeba pomyśleć o tym, jak zapobiec atakowi na Twoją osobę, nie jak zareagować, gdy do niego dojdzie. Bo taki atak może okazać się morderczy. Na przykład wynajmij jakieś mieszkanie, w którym nie mieszkasz, i podawaj je jako adres ludziom, którym nie ufasz czy do kontaktu w MM. Jeśli ktoś się tam włamie, wiesz, że coś jest nie tak.
Albo jeżeli poczujesz, że coś jest nie tak i ktoś się na Ciebie czai, zgłoś się do mnie, a nie pisz oświadczenia o bójkach o dziewczynę.
Po drugie, czy jeśli opublikujesz coś, co miałoby sprowokować śmierciożerców, oni Cię pobiją, i potem przypadkiem wyszłoby na jaw, a udajesz, że tego nie zrobili, ludzie nie pomyślą, że zostałeś zastraszony?
B.
na Twoje szczęście, pączki budyniowe lubię równie mocno, jak te czekoladowe - zwłaszcza z cukrem pudrem zamiast lukru i nie nazbyt tłuste. (Najlepsze dostaniesz w Norze Nory na Pokątnej.)
Co do oświadczeń w prasie.
CZYŚ TY OSZALAŁ ISAACKU BAGSHOT?!
Po pierwsze, jeśli opublikujesz coś, co miałoby sprowokować śmierciożerców, trzeba pomyśleć o tym, jak zapobiec atakowi na Twoją osobę, nie jak zareagować, gdy do niego dojdzie. Bo taki atak może okazać się morderczy. Na przykład wynajmij jakieś mieszkanie, w którym nie mieszkasz, i podawaj je jako adres ludziom, którym nie ufasz czy do kontaktu w MM. Jeśli ktoś się tam włamie, wiesz, że coś jest nie tak.
Albo jeżeli poczujesz, że coś jest nie tak i ktoś się na Ciebie czai, zgłoś się do mnie, a nie pisz oświadczenia o bójkach o dziewczynę.
Po drugie, czy jeśli opublikujesz coś, co miałoby sprowokować śmierciożerców, oni Cię pobiją, i potem przypadkiem wyszłoby na jaw, a udajesz, że tego nie zrobili, ludzie nie pomyślą, że zostałeś zastraszony?
B.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.