03.06.2024, 15:37 ✶
Atreusowi w sumie wszystko jedno było, czy wlewał w siebie słodkie czy ciepkie, bo przekroczył już dawno te barierę, kiedy udawał że rozsmakować to się mógł tylko w Ognistej Whisky, która przyjemnie wypalała gardło. Wciąż jednak dzielnie trzymał się na nogach, z łatwością utrzymując pion, bo przecież był zaprawionym w boju smakoszem alkoholikiem i nie takie imprezy przeżywał. Zażegnali nawet incydent prezentowy z Louvainem jakiś czas temu i trochę go ten tryumf jeszcze trzymał, tak że z zadowolonym uśmiechem przemknął przez salę w stronę stolika, od którego zaczęła się jego dzisiejsza przygoda. Może i Victoria wcześniej nie chciała wziąć udziału w jego małym konkursie, ale Bulstrode czuł się już na tyle dobrze, że mógł i sobie całą garść tych truskawek w czekoladzie załadować na raz. A przynajmniej spróbować. Może by i to nawet zrobił, ale niestety miejsce obstawiała jakaś przypadkowa czarownica i po wcześniejszym biciu się na parkiecie to już Atreus nie był taki hop do przodu żeby robić z siebie clowna.
Nawet nie zdążył do końca podejść do stolika, stanąć obok kobiety czy nawet do niej zagadać, a ta znalazła sobie jakiś o wiele ciekawszy punkt zainteresowania niż ewentualne towarzystwo. No dobrze, nie to nie, on nie zamierzał się narzucać, co więcej to nawet stanął do niej tyłem, ostentacyjnie uniemożliwiając wszelkie ewentualne zaczepki, a przynajmniej próbując je w ten sposób skutecznie ograniczyć. Sięgnął nawet po jedną z truskawek, zmoczył w spływającej po fontannie czekoladzie i wgryzł się z nią, rozglądając po pomieszczeniu w poszukiwaniu znajomej twarzy, która nie miałaby nic przeciwko, żeby ją zaczepił. Wziął zaraz kolejny owoc, ale kiedy tym razem próbował umoczyć go w czekoladzie, fontanny już nie było w miejscu gdzie przed chwilą się znajdowała. Zmarszczył brwi, a potem spojrzał w górę.
- Co ja zrobiłem?! - zapytał ją równie pretensjonalnym głosem, mimowolnie odsuwając się od stolika, bo jak zaraz chluśnie to oboje ich zaleje, a to była bardzo droga szata. - Raczej co ty zrobiłaś! Rzuciłaś na nią urok czy o co chodzi? Aż tak ci się nudzi? - rzucił, spoglądając na nią wyraźnie zirytowany, samemu też sięgając po różdżkę. Machnął nią nawet, rzucając zaklęcie mające ściągnąć fontannę na stolik, ale nie stało się absolutnie nic. - Co jest... - wyburczał pod nosem, machając znowu ręką, ale zaklęcie znowu nie zadziałało, pomimo że czuł jak zostało poprawnie splecione. - Zatrzymaj to!
Nawet nie zdążył do końca podejść do stolika, stanąć obok kobiety czy nawet do niej zagadać, a ta znalazła sobie jakiś o wiele ciekawszy punkt zainteresowania niż ewentualne towarzystwo. No dobrze, nie to nie, on nie zamierzał się narzucać, co więcej to nawet stanął do niej tyłem, ostentacyjnie uniemożliwiając wszelkie ewentualne zaczepki, a przynajmniej próbując je w ten sposób skutecznie ograniczyć. Sięgnął nawet po jedną z truskawek, zmoczył w spływającej po fontannie czekoladzie i wgryzł się z nią, rozglądając po pomieszczeniu w poszukiwaniu znajomej twarzy, która nie miałaby nic przeciwko, żeby ją zaczepił. Wziął zaraz kolejny owoc, ale kiedy tym razem próbował umoczyć go w czekoladzie, fontanny już nie było w miejscu gdzie przed chwilą się znajdowała. Zmarszczył brwi, a potem spojrzał w górę.
- Co ja zrobiłem?! - zapytał ją równie pretensjonalnym głosem, mimowolnie odsuwając się od stolika, bo jak zaraz chluśnie to oboje ich zaleje, a to była bardzo droga szata. - Raczej co ty zrobiłaś! Rzuciłaś na nią urok czy o co chodzi? Aż tak ci się nudzi? - rzucił, spoglądając na nią wyraźnie zirytowany, samemu też sięgając po różdżkę. Machnął nią nawet, rzucając zaklęcie mające ściągnąć fontannę na stolik, ale nie stało się absolutnie nic. - Co jest... - wyburczał pod nosem, machając znowu ręką, ale zaklęcie znowu nie zadziałało, pomimo że czuł jak zostało poprawnie splecione. - Zatrzymaj to!