• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur

[24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur
Ulfhednar
a wolf will never be a pet
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Hjalmar mierzy koło metra osiemdziesięciu ośmiu wzrostu i jest dobrze zbudowany dzięki ciężkiej harówce w kuźni. Przeważnie nosi swoje jasne włosy spięte w wikiński warkocz z wygolonymi lub krótko obciętymi bokami. Ma zadbany zarost w postaci wąsa i brody, chyba że akurat złapie go chęć na powrót do Islandzkich korzeni i pozwoli mu żyć własnym życiem. Jak na nordyckiego człowieka przystało - ma niebieskie oczy. Mówi w sposób spokojny i powolny z północnym akcentem - jego głos jest dosyć donośny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemnym rozmówcą, który nie wykazuje agresywnych zachowań chociaż jego aparycja może niektórych pomylić.

Hjalmar Nordgersim
#9
03.06.2024, 18:30  ✶  

Ciężko było się nie zgodzić z ojcem. Miał bardzo wiele racji w swoich słowach. Tradycja w rodzinie Nordgersimów była niczym fundament ich rodu. Z pradziada na dziada. Z ojca na syna i tak dalej. Wszystko kręciło się wokół tych samych zasad i skoro działało, to po co było to zmieniać? Dokładnie tak samo jak z ich zawodem - sztuką, którą trudzili się od pokoleń.

- Oczywiście, że tak ale to dopiero na ślubie przecież, czyż nie? - zapytał, chcąc jeszcze sprostować co nie co, ponieważ nie pamiętał jak to dokładnie było - Pierwsze nie powinno być trudne. Na pewno na coś się wtedy zdecyduję. Z drugim najmniejszy problem, ponieważ jedyną opcją będzie coś, co będzie pracą moich własnych rąk. Trzecie to... - rozejrzał się po kuźni, biorąc parę swoich rękawic, które dostał przed laty od swojego ojca na zakończenie szkoły - Chyba one. Nie wyobrażam sobie, aby mogła otrzymać co innego. To w końcu najwspanialszy prezent jaki mogłem kiedykolwiek otrzymać za ukończenie Durmstrangu - uśmiechnął się pod nosem, przyglądając tym odrobinę zużytym, ale dalej dobrym rękawicom. Przeszły bardzo wiele - tak jak oni. Wiele wyrzeczeń, a jeszcze więcej trosk. To jednak tylko ich budowało - sprawiało, że w każdy kolejny dzień wchodzili z coraz większym bagażem doświadczeń.

- Prawda. Szkoda tylko, że broń biała utraciła tak wiele na przestrzeni lat... Kiedyś to musiał być prawdziwy zaszczyt, aby móc pracować w takim fachu - rozmarzył się na dobrą sekundę - Nasi przodkowie to musieli być traktowani prawie jak jacyś królowie z ich fachem - dodał pogodnie. Hjalmar oczywiście też nie bagatelizował tych wszystkich nekromantów czy innych czarnoksiężników. Do tych - pomimo wielkiej niechęci, a nawet nienawiści - trzeba było mieć pewnego rodzaju szacunek, a może nawet respekt? Tak, aby cenić ich możliwości siania zniszczenia.

Starszy z Nordgersimów miał rację. Pięczetowanie to była bardzo przydatna umiejętność, chociaż jego syn nie był pewien, czy przypadkiem nie wolałby bardziej skupić się na samym jubilerstwie. W końcu miał plany, aby założyć warsztat na Pokątej, a tam przecież nie byłby w stanie posiadać zakładu kowalskiego. Jedynie jubiler czy złotnik wchodził tam w rachubę. Jednak czy było w tym coś złego? Dla Hjalmara nie, chociaż Dagur mógł mieć inny pogląd na tę sytuację.

Im dłużej patrzył na ten miecz, tym coraz większą napawał się dumą. W końcu to było dzieło spod ich młota. Dziesiątki, jak nie setki godzin spędzili, aby wyglądało to tak pięknie jak teraz. Nie mówiąc już o tych wszystkich próbach wykonania ostrza z jak najlepszego stopu metali.

Dobrze, że starszy Nordgersim nie wspomniał nic o tych goblinach, wszak inaczej Hjalmar zacząłby się zastanawiać nad tym, aby załatwić ojcu jakieś spotkanie z tymi "szkodnikami". Może powinien był mu wykombinować jakąś wycieczkę do Gringotta?

- Z wielką chęcią ale... - przełknął ciężej ślinę - Preferowałbym się spotkać z Laurentem w cztery oczy, ponieważ chciałbym go przy okazji podpytać o parę kwestii związanych z ich rodziną. W końcu nie mógłbym poślubić Pandory bez błogosławieństwa jej ojca dla takiej sprawy - wyjaśnił. Hjalmar miał nadzieję, że ojciec zrozumie jego postawę. Chciał porozmawiać jak przyszły szwagier z przyszłym szwagrem... oczywiście, jeżeli wszystko pójdzie dobrze.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dagur Nordgersim (2116), Hjalmar Nordgersim (2410)




Wiadomości w tym wątku
[24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 31.10.2023, 18:33
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 06.11.2023, 03:39
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 15.11.2023, 21:46
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 02.12.2023, 17:03
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 03.12.2023, 23:17
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 31.03.2024, 14:10
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 14.04.2024, 22:32
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 12.05.2024, 00:08
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2024, 18:30
RE: [24 czerwca 1972] Miecz dla Gryfona - wielki dzień || Hjalmar & Dagur - przez Dagur Nordgersim - 07.07.2024, 13:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa