• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick

[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#10
04.06.2024, 01:49  ✶  
W odpowiedzi na jego wątpliwości, to Bulstrode wzruszył teraz ramionami. Byli aurorami, tak? A pracą aurorów było mierzenie się właśnie z czarnoksiężnikami. Znajdowanie ich i łapanie, ewentualnie upewnienie się że nikogo już nie skrzywdzą, ale to w skrajnych sytuacjach. Pułapki? Cóż, musieli się z tym liczyć, ale Atreus ani trochę nie wyglądał, jakby go w ten sposób przedstawiona sytuacja miała zniechęcać. Może się nawet trochę ucieszył.

- Mam wrażenie, że stara się tak nie myśleć. A przez to tego nie mówić - powiedział ostrożnie. Nie przypominał sobie, żeby Longbottom wypowiedziała do niego podobne słowa i nawet jej się szczególnie nie dziwił. Przewidywanie śmierci swoich przyjaciół nie było czymś, do czego człowiek się garnął, a Atreus miał wrażenie, że Longbottom walczyła o każdy skrawek informacji wręcz rozpaczliwie. Chodziło o jej przyjaciółkę i przyjaciela. Chodziło o Mavelle, którą chyba traktowała jak rodzoną siostrę. Jeśli Bulstrode miałby wskazać z całej czwórki kogoś, kim przejmowała się najmniej, to był to on, a nie Steward, ale pewnie w tym momencie mogliby się o to nawet pobić, a Patrickowi i tak nie przybyłoby rozumu. - Tak, wspominała mi o swojej lipcowej wycieczce - powiedział, mimowolnie odwzajemniając jego uśmiech. Ale auror nie miał go przecież za co przepraszać. Oboje tkwili w tym po uszy i wieści Brenny, nawet jeśli nie były najlepsze, wciąż były... jakieś. Powoli, ale metodycznie przesuwały ich do przodu. - Tak się zastanawiałem; podczas Beltane Voldemort użył kamieni? Tych katalizatorów które świeciły w ziemi. Co jeśli samo spróbowanie odzyskanie tej energii w Samhain nie wystarczy? Co jeśli też potrzebujemy czegoś o podobnej mocy, żeby w ogóle umożliwić tę próbę? Próbowałem w ogóle rozmawiać z Arcykapłanem, po tym jak Isobell Macmillan zamknęli w Lecznicy Dusz, ale niewiele to zmieniło. Wiesz, chodziło o to jak właściwie mnie stamtąd wyciągnęli, bo liczyliśmy na to, że może da to jakieś wskazówki - westchnął, czując jak cała ta sytuacja ciąży mu tym bardziej im dłużej o niej rozmawiają, ale mimo wszystko nie wycofał się. - Zazdroszczę optymizmu.

- Może to zwyczajnie ważne dla niego miejsce? Albo niektóre kościoły posiadają chyba jakieś katakumby, może coś tam łatwiej schować? Zgaduję że cokolwiek wpływa na to miejsce i jest powiązane z przedmiotem, potrzebowało w miarę bezpiecznego miejsca do umieszczenia. Kościół to miejsce święte, mało kto rozbierze je cegła po cegle - równie dobrze mogli w tym momencie rzucać kośćmi, o to który z nich może mieć rację, a i tak pewnie upadłaby na ściance, której żaden z nich nie obstawił. - W sumie... podobno tu żywe trupy miały biegać, a gdzie łatwiej o zwłoki jak na cmentarzu lub katakumbach? - tknęło go nagle, że w sumie mieli w tym lesie nie być sami, a do tej pory chyba nic nie zwróciło ich uwagi między tymi drzewami. Było cicho i spokojnie.

Na wzmiankę o palach i amortencji w herbacie, Atreus zwyczajnie roześmiał się w głos, a w końcu i potarł twarz, ostatecznie przecierając mocniej oczy.
- Ja pierdolę, no tak - podobieństwo ich przypadków było wręcz nieznośne, tyle że wrzucenie wianka na pal w jego przypadku dokonała Brenna, a nie on sam. I póki nie musiał się tym komuś pochwalić, to nawet go to specjalnie nie bolało. - Wiesz, że ona ma cały czas ten pierścionek? - zapytał, jak gdyby nigdy nic, drapiąc się przez moment po policzku. Ale zaraz te dłonie uniósł ku górze jakby w obronnym geście, kiedy Patrick przystanął. - Wiesz... mam nadzieję. Ale imiennie nie wywołała cię do tablicy, ponieważ moja siostra tak samo jak lubi wściubiać swoje trzecie oko w życie innych, tak samo nienawidzi chwalić się swoimi sprawami - rzucił z pewnym przekąsem, właściwym dla nieco urażonego młodszego brata. Florence była świetna w rozwiązywaniu problemów, ale swoimi rzadko kiedy dzieliła się z innymi. Nie dziwił się jej - od dziecka robiła za opiekunkę i rozjemczynię dla młodszego rodzeństwa i kuzynostwa. Musiała naprawiać popsute noski, obdarte kolana i cucić nieprzytomnego Laurenta pod stołem bo jej najmłodszy brat znowu coś zmalował. - Też się tego świństwa napiłem i byłem zdania, że powinni tę ich budkę wyrzucić. Całe szczęście na następnych sabatach już doprawionych napojów nie sprzedawali. O, ale wiesz co? Black na swoim weselu postanowił się bawić w podobny sposób. 'Super' zabawa - sarknął, pstrykając palcami resztkę papierosa gdzieś na ogołoconą ziemię. A potem znieruchomiał, wsłuchując się w otulającą ich ciszę. Przeciągała się nieznośnie, podkreślając tylko upiorną atmosferę otaczającego ich miejsca. Bulstrode rozejrzał się jeszcze, a potem zaciągnął powietrzem. W skali od 1 do 10, jak bardzo waliło tu czarną magią?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (3533), Patrick Steward (4356)




Wiadomości w tym wątku
[10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Patrick Steward - 26.05.2024, 22:41
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Atreus Bulstrode - 27.05.2024, 17:43
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Patrick Steward - 27.05.2024, 21:38
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Atreus Bulstrode - 27.05.2024, 22:13
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Patrick Steward - 29.05.2024, 01:52
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Atreus Bulstrode - 29.05.2024, 03:00
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Patrick Steward - 03.06.2024, 02:40
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Atreus Bulstrode - 03.06.2024, 23:18
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Patrick Steward - 04.06.2024, 00:58
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Atreus Bulstrode - 04.06.2024, 01:49
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Patrick Steward - 06.06.2024, 21:31
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Atreus Bulstrode - 07.06.2024, 01:39
RE: [10.08.72] Szaleństwo Windermere. Nie było nas, był las - Atreus/Patrick - przez Patrick Steward - 12.06.2024, 00:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa