04.06.2024, 03:05 ✶
Wbrew pozorom to Nora mogła sobie pozwolić na więcej niż jej się wydawało - wystarczyłoby, żeby powiedziała Thomasowi, że ma ochotę zaszyć się w łóżku - to sam by ją tam wygonił. Ba, jeszcze by jej napoje i jedzenie przynosił jakby potrzebowała. Czy bywał czasami nadopiekuńczy? A i owszem, ale kto mu zabroni!
Zmrużył oczy patrząc na siostrę badawczo. Wszystkie znaki na niebie i ziemi (a tak naprawdę jej wygląd i zachowanie) wskazywały na jedno: KAC! Z szelmowskim uśmiechem klasnął w dłoni, tak zrobił to specjalnie.
- Ciężka noc, nie? - zapytał nieco głośniejszym tonem niż zwykle mówił i zaczął wcale nie tak cicho szukać czegoś po szufladach.
- Bo wiesz, myślałem tak, maliny rosnące w ogrodzie są praktyczne, a co jeśli - przerwał na chwilę, bo musiał zanurkować głębiej w jednej z szuflad. Z zadowolonym wyrazem twarzy wyciągnął małą fiolkę z zielonym płynem - schował ja do kieszeni i nalał wody do dwóch szklanek. Postawił jedną przed siostrą dość cicho, koniec żartów, nie będzie jej przecież torturował.
- Pomyślałem, że słoneczniki będą ładną ozdobą, wiesz, że to takie piękne kwiaty i chciał je zasadzić tam - cóż, były to jego ulubione kwiaty, to nie jest tak, że przypadkiem wybrał właśnie je. Popatrzył uważnie na Norę i wyciągnął ku niej rzeczoną fiolkę, zdziwił się, że sama jej nie poszukała. Ale to pewnie z uwagi, że rzadko upijała się tak, żeby mieć potem kaca.
- To ci pomoże, tylko się po tym nie porzygaj - mógł sobie żartować wcześniej, ale dobrze wiedziała, że chce dla niej jak najlepiej i gdyby nie fakt, że jeszcze mieli ten preparat na kaca to właśnie by był w drodze powrotnej z najbliższego sklepu z eliksirami.
Zmrużył oczy patrząc na siostrę badawczo. Wszystkie znaki na niebie i ziemi (a tak naprawdę jej wygląd i zachowanie) wskazywały na jedno: KAC! Z szelmowskim uśmiechem klasnął w dłoni, tak zrobił to specjalnie.
- Ciężka noc, nie? - zapytał nieco głośniejszym tonem niż zwykle mówił i zaczął wcale nie tak cicho szukać czegoś po szufladach.
- Bo wiesz, myślałem tak, maliny rosnące w ogrodzie są praktyczne, a co jeśli - przerwał na chwilę, bo musiał zanurkować głębiej w jednej z szuflad. Z zadowolonym wyrazem twarzy wyciągnął małą fiolkę z zielonym płynem - schował ja do kieszeni i nalał wody do dwóch szklanek. Postawił jedną przed siostrą dość cicho, koniec żartów, nie będzie jej przecież torturował.
- Pomyślałem, że słoneczniki będą ładną ozdobą, wiesz, że to takie piękne kwiaty i chciał je zasadzić tam - cóż, były to jego ulubione kwiaty, to nie jest tak, że przypadkiem wybrał właśnie je. Popatrzył uważnie na Norę i wyciągnął ku niej rzeczoną fiolkę, zdziwił się, że sama jej nie poszukała. Ale to pewnie z uwagi, że rzadko upijała się tak, żeby mieć potem kaca.
- To ci pomoże, tylko się po tym nie porzygaj - mógł sobie żartować wcześniej, ale dobrze wiedziała, że chce dla niej jak najlepiej i gdyby nie fakt, że jeszcze mieli ten preparat na kaca to właśnie by był w drodze powrotnej z najbliższego sklepu z eliksirami.