• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus

[5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
04.06.2024, 21:08  ✶  

Jego uwaga była rozproszona. Muzyka alkoholu nie zagłuszała, ale już grała swój rytm, do którego musiało się dopasować jego ciało i jego umysły. Reakcje nie były niezależnie - były jak najbardziej zależne od dźwięku, który płynął przez jego żyły i sprawiał, że chociaż teraz świat stawał się prostszy. Jeśli to był jakiś podstęp kogoś, kto dziedzicem mógł zostać, to skutecznie go rozgonił jak te gęste chmury. Jak czerń tego miejsca. Cofała i parzyła? Jak ten dotyk, jak te iskry sypiące się wokół? Laurent spojrzał na ich dłonie z lekką ciekawością, kiedy Perseus się tak wycofał. A przed nimi schody. Lecz to była kolejna myśl, która chwilowo nie zaprzątała jego głowy w całej ciekawości epicentrum świata domu Blacków, który stał przed nim i który jednocześnie stawał się całością z tym wnętrzem. Dziwne, że obrazy wokół nie kiwały z uznaniem głową, ale w chwilowym wyobrażeniu tego miejsca prędzej gotowe były pluć z pogardą na te czyściutkie dywany.

- Często tak sobie z ciebie żartują? - Lekko ściągnął brwi, bo przecież... to było smutne. Bardzo smutne i frustrujące, przecież powinien coś z tym zrobić! Żarty żartami, wyrozumiałość wyrozumiałością, ale co z godnością, jaką człowiek powinien mieć i jednocześnie nie być z niej obnażanym? Obdzieranie z człowieczeństwa było grzechem i w jego świecie zasługiwało na... karę. Wpatrywał się uważnie w Perseusa, podczas gdy on ze swoimi rumieńcami uciekał tym wzrokiem na boki. Dlaczego? Czy było coś wstydliwego między nimi, czy może było coś... aach, tak. No tak. Perseus miał się czego wstydzić chociażby z powodu tego, co powiedział mu o Flynnie. I teraz mógł się wstydzić tych żartów... Laurent odetchnął i przestał stroszyć swoje pióra, przestał być taki rozeźlony, powietrze nieco z niego zeszło. Uzewnętrznianie tego w niczym na pewno nie pomoże Perseusowi, tylko pogorszy sytuację. Szukanie teraz winnego byłoby problematyczne, zresztą pewnie jeden by na drugiego nagabywał: to on, to on, nie ja to zrobiłem..! Chociaż Laurent był pewien, że by wyciągnął z nich, co potrzeba. Wystarczyło parę szeptów na uszko, dwa dotyki dalej, obiecanie jabłuszka z tego jedynego Drzewa w Ogrodzie Życia... Ugryziesz i będzie słodziutkie, a potem jad zatruje Cię boski, lecz cóż? Przecież każda rozkosz miała swoją cenę. - Może nie przesadzajmy... - Uśmiechnął się, przystając razem z Perseusem. I czekał cierpliwie i spokojnie, nie popędzając go, nie komentując. Zaoferował mu kolejny raz swoje ramię. I to bardzo chętnie. Przecież dzięki temu było tak rozkossssznie gorrrąco...

- Sam to powiedziałeś - pochłania światło. Światło, które jest niezbędne do życia. - Jasne, czerń była pięknym, szlachetnym kolorem, w innym wypadku nie widziałby go dzisiaj w czarnym garniturze, wybrałby czerwień, choć nie pasowała do jego niebieskich oczu. Nic nie zmieni jego przekonania, że w takim nadmiarze przestawała być szlachetna i stawała się otchłanią, która wysysa z ciebie resztki energii... albo nie, nie wysysa. Jak Black powiedział - pochłania światło i nie pozwala tej energii do ciebie dotrzeć. Uśmiechnął się na to stwierdzenie, czy też żart - dla niego zabrzmiało jak żart. Z zaintrygowaniem spoglądał na ruchy Perseusa. Ach, oczywiście... człowiek, który nie ma odwagi się sprzeciwić i chciałby wszystko chować pod czarnym sufitem, czarnym obrusem i czarnym stołem. Kilka kropel goryczy dolało się do przepastnej czary, ale nie były teraz tak gorzkie, żeby przysłoniły ekscytacji tego grzechu. Skłonił się przed Perseusem i ujął jego dłoń. Nie był dobrym tancerzem. Znał jednak podstawy tańca, bo przecież wypadało i przede wszystkim - miał bardzo dobre wyczucie muzyki.

Elektryzujące doznanie.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (2004), Perseus Black (2328)




Wiadomości w tym wątku
[5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Perseus Black - 04.06.2024, 11:18
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Laurent Prewett - 04.06.2024, 12:24
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Perseus Black - 04.06.2024, 20:02
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Laurent Prewett - 04.06.2024, 21:08
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Perseus Black - 04.06.2024, 21:56
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Laurent Prewett - 04.06.2024, 22:28
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Perseus Black - 04.06.2024, 23:48
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Laurent Prewett - 05.06.2024, 00:17
RE: [5 sierpnia, w trakcie wesela] les fleurs qu'on a cueillies | laurent & perseus - przez Perseus Black - 05.06.2024, 09:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa