04.06.2024, 23:13 ✶
Louvain zadawał tutaj bardzo dobre pytania, bo wieczór byłby o wiele przyjemniejszy, gdyby żaden z nich nie musiał oglądać mordy Alexandra Mulcibera. Więcej, był absolutnie przekonany, że żadna z obecnym tutaj kobiet niespecjalnie straciłaby, gdyby również już nigdy więcej nie przyszłoby jej patrzeć na skundlonego jasnowidza. Szczerze, to Diana mu nawet nie przeszkadzała, nawet jeśli była trochę niezbyt zdolna do twardego kontaktu z rzeczywistością, ale teraz, stojąc obok Louvaina, nie powiedział absolutnie nic odnośnie jego zaczepki do Loretty. To była sprawa między nimi, nie mówiąc o tym że ta nieźle sobie pogrywała, praktycznie wyrzucając wszelkie ich pojedynkowe starania do śmietnika.
Bulstrode odwrócił się bokiem, chcąc rozejrzeć się po wnętrzu, przez co słuchał tego szczekania Alexandra jednym uchem. Ten to miał czasem gadane - na tyle żeby wyślizgnąć się z przesłuchań bez grama obciążających go dowodów. Trochę szkoda, bo sama jego morda sprawiała że Atreus bardzo chętnie pomachałby mu sprzed drzwi jego celi w Azkabanie.
Mulciber wkurwiał go w tym momencie tym bardziej, że przypominał mu nieco wuja. Gregory uwielbiał pierdolić w ten sam sposób, wrzucając metafory praktycznie wszędzie, a do tego jeszcze dodając zagadki, które leżały na kolejnych zagadkach. Oprócz tego był oczywiście nawet sympatycznym człowiekiem, ale czasem nie sposób było się przebić przez tę jego tajemniczość. Zaczynała boleć go od tego głowa i miał wrażenie że jeszcze chwila, a poskłada się tak samo jak Anthony na trybunach, a przecież nawet jeszcze się niczego nie napił.
- Zabawne - rzucił Atreus, bo to całkiem śmieszna gra słowna była, szkoda tylko że wyszła od Alexandra. Nie czekał nawet na reakcję Louvaina, tylko zamachnął się pięściami, celując Alexandrowi w mordę.
af na zajebanie Alexowi
Bulstrode odwrócił się bokiem, chcąc rozejrzeć się po wnętrzu, przez co słuchał tego szczekania Alexandra jednym uchem. Ten to miał czasem gadane - na tyle żeby wyślizgnąć się z przesłuchań bez grama obciążających go dowodów. Trochę szkoda, bo sama jego morda sprawiała że Atreus bardzo chętnie pomachałby mu sprzed drzwi jego celi w Azkabanie.
Mulciber wkurwiał go w tym momencie tym bardziej, że przypominał mu nieco wuja. Gregory uwielbiał pierdolić w ten sam sposób, wrzucając metafory praktycznie wszędzie, a do tego jeszcze dodając zagadki, które leżały na kolejnych zagadkach. Oprócz tego był oczywiście nawet sympatycznym człowiekiem, ale czasem nie sposób było się przebić przez tę jego tajemniczość. Zaczynała boleć go od tego głowa i miał wrażenie że jeszcze chwila, a poskłada się tak samo jak Anthony na trybunach, a przecież nawet jeszcze się niczego nie napił.
- Zabawne - rzucił Atreus, bo to całkiem śmieszna gra słowna była, szkoda tylko że wyszła od Alexandra. Nie czekał nawet na reakcję Louvaina, tylko zamachnął się pięściami, celując Alexandrowi w mordę.
af na zajebanie Alexowi
Rzut Z 1d100 - 32
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 95
Sukces!
Sukces!