05.06.2024, 17:42 ✶
Dobrze, że kaktus trafił mu się latem. Gorzej byłoby zimą, ani swetra nie założy, ani czapki, a fryzjera nie ma aż tak blisko.
Nikolai jednak nie przestawał. Małe płomienie rozpaliły się w oczętach wilkołaka, kiedy ten uniósł dłoń z groźnie wystawionym palcem.
-Żadnych roślin.- szybko jednak coś do niego dotarło. Opuścił dłoń i zastanowił się. -Chociaż w sumie takie kwiaty nie byłyby złe... Mógłbym ścinać i zrobić herbatę...- czy to by było higieniczne? Czy to by było etyczne. Tak czy inaczej, rozważy to.
Odebrał laleczkę, ale zauważył, że Nikolai jest na swój sposób trochę nieobecny. Skoro nie chciał rozmawiać o klątwie, to zmienił temat, ciekaw był tylko czy również będzie dla niego niewygodny, czy może nie trafił przypadkiem w czuły punkt.
Przyglądał się mu, jak zdejmował skrzypce i słuchał historii, domyślając się tego co nie zostało powiedziane, ale zostawało wiele niewiadomych. Mieszka tutaj, w lesie, ze stryjem, ma pamiątkę po matce.
-Nie ma za co.- odpowiedział łagodnie, z lekkim uśmiechem.- Twoja mama...- cóż nie za delikatne pytanie chciał zadać.- Dlaczego się tu przeprowadziłeś?- zapytał, chcąc go poznać, jednocześnie wiedząc, że może wyciąga z niego informacje na siłę. Bał się, że wieczorem Nikolai będzie wspominać dzisiejszy dzień i będzie się bić w pierś za to, jak wiele powiedział. Ile razy sam tak miał? Poczucie, że się wylało komuś swoje smutki, chociaż powinno się je trzymać w sekrecie było paskudne.
Nikolai jednak nie przestawał. Małe płomienie rozpaliły się w oczętach wilkołaka, kiedy ten uniósł dłoń z groźnie wystawionym palcem.
-Żadnych roślin.- szybko jednak coś do niego dotarło. Opuścił dłoń i zastanowił się. -Chociaż w sumie takie kwiaty nie byłyby złe... Mógłbym ścinać i zrobić herbatę...- czy to by było higieniczne? Czy to by było etyczne. Tak czy inaczej, rozważy to.
Odebrał laleczkę, ale zauważył, że Nikolai jest na swój sposób trochę nieobecny. Skoro nie chciał rozmawiać o klątwie, to zmienił temat, ciekaw był tylko czy również będzie dla niego niewygodny, czy może nie trafił przypadkiem w czuły punkt.
Przyglądał się mu, jak zdejmował skrzypce i słuchał historii, domyślając się tego co nie zostało powiedziane, ale zostawało wiele niewiadomych. Mieszka tutaj, w lesie, ze stryjem, ma pamiątkę po matce.
-Nie ma za co.- odpowiedział łagodnie, z lekkim uśmiechem.- Twoja mama...- cóż nie za delikatne pytanie chciał zadać.- Dlaczego się tu przeprowadziłeś?- zapytał, chcąc go poznać, jednocześnie wiedząc, że może wyciąga z niego informacje na siłę. Bał się, że wieczorem Nikolai będzie wspominać dzisiejszy dzień i będzie się bić w pierś za to, jak wiele powiedział. Ile razy sam tak miał? Poczucie, że się wylało komuś swoje smutki, chociaż powinno się je trzymać w sekrecie było paskudne.